<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Efekt latte, czyli codzienne nawyki, które kosztują
NN TFI Investment Partners
Notowania
 

Efekt latte, czyli codzienne nawyki, które kosztują

26.05.2020
Efekt latte, choć kojarzy się z pyszną aromatyczną kawą, z taką przyjemnością nie ma nic wspólnego. Efektem latte nazywamy zbędny wydatek, który ponosimy każdego dnia, zazwyczaj z przyzwyczajenia. W skali miesiąca czy roku może on mocno nadszarpnąć Twój budżet. Efekt ten nazwał i opisał w swojej książce David Bach – amerykański doradca finansowy. Czym dokładnie jest efekt latte i co zrobić, żeby codzienne nawyki nie zrujnowały naszego portfela?
 

Czym jest efekt latte?

Efekt latte to przeznaczanie pieniędzy na codzienne, drobne wydatki, które w większej skali już takie drobne nie są. David Bach w swojej książce opisał jeden z nawyków Amerykanów czyli zamawianie kawy na wynos. Nie jest to zbyt duży wydatek – ok. 3-5$ - ale jeśli ponosimy go codziennie to w skali roku tracimy blisko 1 000$ do 1 800$ rocznie. To już jest suma, którą można przeznaczyć na zupełnie inny cel np. na wycieczkę czy opłacenie miesięcznego czynszu. Oczywiście oprócz popularnej kawy takimi zbędnymi wydatkami mogą być inne produkty tkj. butelkowany napój, czasopismo, produkty kupowane na stacjach benzynowych (których ceny są dużo wyższe niż w zwykłym sklepie). Wszystkie te niewielkie kwoty, gdy się je zsumuje, pochłaniają sporą część naszego budżetu. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy z kosztów jakie ponosimy, bo zakupy te robimy automatycznie, bez zastanowienia. Takie codzienne nawyki mogą być niebezpieczne – bardzo łatwo wpaść w tryb konsumpcjonizmu. Jeden nawyk dziennie to jeszcze nie tragedia, ale już 5 takich drobnych wydatków dziennie może stanowić zagrożenie - przede wszystkim dla naszych finansów. Istotnym jest to, że wszystkie te wydatki tak naprawdę są zbędne, bo nie mają większego wpływu na nasz komfort czy standard życia. Kawę na wynos z łatwością można zastąpić taką robioną w domu i przelewaną do kubka termicznego. Alternatywą dla drogiej kanapki ze stacji benzynowej jest sandwich przygotowany w domu.

 

Co zrobić, żeby efekt latte działał na naszą korzyść?

Efekt latte może też działać na naszą korzyść. Mając świadomość jego istnienia mamy możliwość oszczędzania, ale aby to zacząć warto rozpocząć od kilku kroków.

  1. Zastanów się jakie wydatki z Twojego codziennego życia są zbędne, a często pojawiają się np. z przyzwyczajenia. Wybierz te, które nie mają wielkiego wpływu na Twój komfort życia i z których z łatwością możesz zrezygnować.
  2. Zwracaj też uwagę nawet na te najmniejsze kwoty, które wydajesz mniej świadomie.
  3. Jeżeli nie jesteś w stanie zrezygnować z jakiś wydatków, to spróbuj je ograniczyć.
  4. Wybierz sobie jakiś cel oszczędzania – jak będziesz wiedział na co zbierasz łatwiej będzie Ci zachować konsekwencję działania i odkładać drobne kwoty.
  5. Załóż sobie konto oszczędnościowe (lub lokatę), aby tam lokować pieniądze, które zaoszczędzisz.
  6. Bądź cierpliwy i konsekwentny w swoim postanowieniu, a na pewno działania te wpłynął pozytywnie na Twój budżet. Pamiętaj jednak, że potrzeba na to czasu.
 

Oszczędzanie długofalowe na drobnych wydatkach

Drobne wydatki wbrew pozorom wcale nie są takie drobne jak zbierze ich się spora ilość. W pierwszej chwili może się wydawać, że 10 zł wydane na kawę to niewielka kwota i faktycznie tak jest, dopóki ten wydatek nie pojawia się kilka razy w tygodniu, a nawet codziennie. Wtedy problem staje się już większy niż nam się wydaje. Często, zwłaszcza gdy jesteśmy młodzi, nie wybiegamy myślami i planami na przyszłość i to błąd. Jeżeli już np. od 20 roku życia zaczęlibyśmy przywiązywać wagę do takich drobnych wydatków to w ciągu 10 lat moglibyśmy odłożyć naprawdę pokaźną sumę. Przykładowo rezygnując z codziennej porannej kawy kupionej w kawiarni (ok. 10 zł) w ciągu 10 lat jesteśmy w stanie oszczędzić 15 000 zł. Ale to nie wszystko, bo takich drobnych wydatków może być znacznie więcej.

Czasami warto pomyśleć o przyszłości. Nie chodzi tu jednak o rezygnację ze wszystkich dostępnych przyjemności, a bardziej o ograniczenie tego, co do szczęścia wcale nam nie jest potrzebne, a co kupujemy przy okazji albo w drodze np. do pracy. Z pewnością dla 20-latków wizja 10-letniego oszczędzania jest czymś abstrakcyjnym, dlatego jeśli tak odległy cel nie jest dla nas satysfakcjonujący, warto znaleźć sobie inny, który szybciej będziemy w stanie zrealizować np. zakup sprzętu elektronicznego, nowy rower czy wypad na weekend za miasto lub w góry. Cokolwiek, co nas motywuje do oszczędzania, będzie dobrym wyborem.

Warto zastanowić się czy są w naszym codziennym życiu takie wydatki, których nie potrzebujemy. Niekoniecznie chodzi o kawę. Może np. często podjeżdżamy autobusem 1-2 przystanki (i kupujemy bilety jednorazowe), a spokojnie możemy tę trasę pokonać pieszo.

Nie muszą to być codzienne wydatki. Nawet jeżeli np. raz na tydzień kupujemy coś co jest zbędne to tym bardziej warto z tego zrezygnować. Niekiedy zdarza się, że robimy zbyt duże zakupy spożywcze, a w efekcie nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego zużyć, produkty się psują i nie nadają do spożycia. W takich sytuacjach wybierając się na zakupy warto przygotować sobie listę produktów. Przed zrobieniem zakupów najlepiej jest dokładnie sprawdzić co mamy, a czego nam brakuje, żeby nie kupować np. kolejnej mąki, bo nie pamiętamy czy jeszcze ją mamy w domu. Warto również 1 czy 2 razy w tygodniu zrobić sobie dzień, w którym jemy to, co niedługo straci termin ważności.

Problem efektu latte tak naprawdę dotyczy każdego z nas, bo niestety konsumpcyjny styl życia – w mniejszym lub większym stopniu – w dzisiejszych czasach jest pewną normą. Nawet jeżeli uważamy, że jesteśmy oszczędni, a nasze wydatki rozsądne, to z pewnością można jeszcze znaleźć takie obszary naszego życia, które warto wziąć pod lupę i nawet jakieś małe oszczędności dostrzec. Sama świadomość istnienia efektu latte jest już krokiem na przód w kierunku rozsądnego dysponowania swoim budżetem. Jak do tego dołączymy odrobinę wysiłku, żeby teorię zamienić w praktykę, to efekty mogą nas zaskoczyć.

Miłosz Pałka

Miłosz Pałka

Digital Product Manager

W sekcji „Finanse po godzinach” otwieramy przed Tobą świat finansów. Nie używamy tutaj trudnego języka, ponieważ staramy się, by nasze treści były zrozumiałe dla każdego – nie tylko dla znawców. Nad treściami czuwa zespół specjalistów – od ekspertów, poprzez autorów i blogerów, aż po redaktorów. Wspólnie staramy się, żeby każdy wpis i każdy artykuł był po brzegi wypełniony użytecznymi informacjami.