NN TFI Investment Partners
Notowania
 

Emerytalne bezpieczeństwo,
czyli jak odkładać dodatkowe środki na emeryturę?

12.01.2016

Zanim zacznę, chciałbym Ci zadać pytanie – czy myślisz o swojej emeryturze? Ostatnimi czasy może tak – w końcu, podobnie jak ja, masz już ponad 30 lat, na utrzymaniu rodzinę, więc czas pomyśleć o zabezpieczeniu przyszłości. Ale czy cokolwiek robisz w tym kierunku? Czy po prostu liczysz, że za parędziesiąt lat sytuacja w naszym kraju zmieni się na tyle, że emerytury będą godne? Niestety – według wszelkich znaków na niebie i na ziemi to nie nastąpi.

 

Podobne myślenie nazwałbym w tej chwili życzeniowym i… mimo wszystko wygodnym. Daje to dobrą wymówkę, żeby nic nie robić, nie starać się i żyć chwilą. Ja też to przerabiałem, ale w pewnym momencie poszedłem po rozum do głowy i zacząłem się interesować alternatywnymi metodami gromadzenia środków na emeryturę. Bo w końcu po co pracujesz? Owszem, żeby realizować bieżące potrzeby. Żyć na godnym poziomie. Rozwijać się. Ale też po to, żeby równie godnie żyć w przyszłości. Jednak czy ten ostatni cel na pewno realizujesz w wystarczającym stopniu?

 

Smutne badania

Jeśli jednak przyjrzeć się niektórym wynikom badań, to… mikroskopijny 1% (słownie: jeden!) naszych rodaków wierzy, że po przejściu na emeryturę utrzyma dotychczasowy standard życia. To śmiesznie mało. Ale przy tym aż 61% ankietowanych w ogóle nie posiada alternatywnego zabezpieczenia na przyszłość. Zastanawia mnie, gdzie szukać przyczyny takiego stanu rzeczy? Co powoduje, że prezentujemy tak niefrasobliwe podejście do tej kwestii? Jedną z głównych przyczyn jest brak edukacji – o gospodarowaniu pieniędzmi nie rozmawia się ani w szkołach, ani w miejscach pracy. Prowadzi to do kolejnego, smutnego wyniku badań, tym razem przeprowadzonych dla ING Banku Śląskiego – 42% Polaków nie oszczędza, ponieważ nie ma wolnych środków. Z kolei według raportu „Postawy Polaków wobec oszczędzania”, 95% naszych rodaków szuka wymówek, żeby nie odkładać na emeryturę (jego przyjemną wizualizację znajdziesz tutaj).

Takie podejście powoduje, że coraz więcej emerytów musi pracować albo pozostawać na utrzymaniu najbliższych. Trzeba o tym mówić i trzeba o tym wiedzieć, by nie zostać skazanym na łaskę i niełaskę państwa. Nie warto ślepo wierzyć, że składki odprowadzane do ZUS wystarczą – trzeba podjąć kroki, by dodatkowo się zabezpieczyć. A – wbrew pozorom – możliwości jest sporo. Zresztą zobacz poniżej.

 

Jak i gdzie inwestować?

O III filarze można było już tutaj przeczytać, ale jest to na tyle atrakcyjna forma oszczędzania, że nie mogę jej pominąć. III filar to dobrowolne metody odkładania pieniędzy na emeryturę. Są one realizowane przez prywatne instytucje finansowe: banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne czy zakłady ubezpieczeń na życie. Błędem jest myślenie, że skoro część Twoich składek idzie na OFE w II filarze, to jesteś bezpieczny. Połączone emerytury z I i II filaru będą niskie – zresztą zerknij na wpis Kamila, on to wyjaśnił bardziej szczegółowo.

Gdzie zatem możesz odkładać pieniądze? Dobrym wyborem będzie Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) lub Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). W największym skrócie:

  • IKE – w przeciągu roku możesz wpłacić maksymalnie 12 165 zł (stan na rok 2016),
  • IKZE – tutaj limit rocznej wpłaty to 4 866 zł,

Środki zgromadzone na którymś z tych rachunków będą później stanowić dodatek do Twojej emerytury. Dlaczego jeszcze warto wybrać jeden z nich? Oto odpowiedzi:

  1. W przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego, bądź spełnienia innych określonych prawem warunków, brak podatku w wysokości 19% od zysków kapitałowych – Twoje pieniądze pozostają Twoje.
  2. Swobodnie decydujesz, kiedy wpłacać środki na rachunek. I nawet jeśli zaprzestaniesz wpłacania pieniędzy – z jakichkolwiek przyczyn, życie jest nieprzewidywalne – nie będzie się to wiązać z żadnymi konsekwencjami.
  3. Sam wybierasz sposób gromadzenia środków – może to być polisa na życie, rachunek papierów wartościowych, fundusz inwestycyjny czy lokata bankowa.
  4. Jeśli z jakiegokolwiek powodu nie będzie to funkcjonowało tak, jak sobie życzysz, wszystkie zgromadzone środki możesz przenieść do innej organizacji zajmującej się IKE (ale dopiero po upływie 1 roku kalendarzowego od założenia rachunku).

Żeby jednak być sprawiedliwym, III filar ma również kilka wad. Z najważniejszych:

  1. Dość niskie limity rocznych wpłat.
  2. Jeśli będziesz chciał przedwcześnie wypłacić środki, to musisz liczyć się z koniecznością zapłaty 19% podatku kapitałowego.
  3. Możesz oszczędzać tylko samodzielnie, nie ma możliwości współdzielenia rachunku z małżonkiem lub dzieckiem.

Innym sposobem na pomnażanie pieniędzy są lokaty bankowe. Jest to forma oszczędzania na relatywnie krótki czas, podczas którego zarabiamy na oprocentowaniu (zazwyczaj od 0 do 3% od wpłacanej kwoty). Wysokość oprocentowania zależy od długości lokaty (czyli jak długo Twoje pieniądze pozostaną „zamrożone”) oraz wysokości wpłaty.

Najważniejszą zaletą lokaty bankowej jest możliwość osiągnięcia stabilnego i pewnego zysku. Jednak a też wady: lokaty najczęściej zakłada się terminowo, co oznacza konieczność przedłużania jej co jakiś czas. Choć są również takie, które oferują dowolny okres trwania. Jednak w trakcie jej trwania nie możesz dopłacić środków, a na koniec trzeba zapłacić podatek od zysków kapitałowych.

Innym rozwiązaniem tutaj fundusze inwestycyjne. To relatywnie nowe wynalazki, które są nowoczesnymi formami inwestowania pieniędzy, a zarządzają nimi Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Gromadzą one środki pochodzące od wielu inwestorów i lokują je w instrumenty finansowe (akcje, obligacje, bony skarbowe czy papiery wartościowe).

 

Co przemawia za funduszami?

  1. Nie musisz być specjalistą od finansów – swoje środki powierzasz fachowcom, ale tych musisz wybrać bardzo uważnie. Pamiętaj, że inwestowanie w fundusze obarczone jest ryzykiem utraty kapitału, dlatego decyduj się na sprawdzone instytucje.
  2. Jednak dają poczucie bezpieczeństwa – ryzyko bankructwa funduszu praktycznie nie istnieje.
  3. Możesz zdywersyfikować ryzyko inwestycji i dopasować je do własnych możliwości, np. wybierając różne metody inwestowania.
  4. Inwestowanie w fundusze nie wymaga dużych kwot – przy niektórych z nich na początek wystarczy nawet 50 zł miesięcznie!

Ale oczywiście fundusze nie są pozbawione wad:

  1. Dodatkowe koszty – czasami jest to opłata za otwarcie rachunku, czasami za wypłatę środków, czasami za prowadzenie (a często wszystkie naraz). Szukaj tych instytucji, w których opłat jest  jak najmniej.
  2.  Co do zasady zgromadzone środki można spieniężyć w dowolnym momencie – w tym celu należy jednak złożyć zlecenie wypłaty, którego realizacja zwyczajowo trwa kilka dni roboczych.
     

Ale ja…

No właśnie? Co Cię jeszcze powstrzymuje? Nie chcę tutaj wyjść na naganiacza, nie zamierzam również zaglądać do Twojego portfela. Raz jeszcze odeślę Cię do artykułu Kamila – przedstawił on tam kilka metod, dzięki którym można odłożyć trochę pieniędzy. I na początek to wystarczy! Zobaczysz – apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc z czasem, bez niczyjej namowy, samodzielnie poszukasz sposobu, by próbować odkładać więcej i więcej. Skąd to wiem? Z obserwacji – siebie samego oraz bliskich znajomych.

Pamiętaj – nigdy nie poddawaj się myśleniu, że masz zbyt mało pieniędzy, by cokolwiek odłożyć. Na sam koniec wykonaj proste obliczenie – ile lat pozostało Ci do emerytury? Teraz pomnóż to przez 12, a uzyskany wynik – przez 50. Co najmniej tyle złotych będzie na Twoim koncie, jeśli od przyszłego miesiąca zaczniesz odkładać symboliczne 50 złotych. Emerytura plus oszczędności – to lepsze, niż liczenie na cud.

Marcin Szortyka

Martin Harmony

Autor bloga to.to&tamto

Martin Harmony – ojciec Heleny oraz mąż Katarzyny, z którą prowadzą blog ta.to&tamto. Martin to człowiek-instytucja – jest bardzo mocno zaangażowany w przemysł muzyczny, prowadzi własną wytwórnię, a przy okazji zajmuje się produkcją muzyczną. Ta, jak sam twierdzi, pomaga mu wyrazić siebie.

facebook Instagram