NN TFI Investment Partners
Notowania
 

99,8% globalności i tylko 0,2% lokalności

Mimo swojego rozmiaru ten niewielki punkt przyciąga swoim urokiem wielu inwestorów przekonanych, że to jedyne słuszne miejsce do inwestowania i zarabiania. Skąd ich wiara w sukces takiego mikrusa?

Inwestycje w Polsce

LupaMałe (nie) jest piękne

Na GPW jest notowanych 427 krajowych przedsiębiorstw, których wartość łącznie to 550 mld złotych. Ta robiąca wrażenie duża kwota to jednak niewielki ułamek światowego rynku akcji, którego największe ośrodki są w Nowym Yorku, Londynie i Tokio. Na inwestycyjnej mapie świata polski rynek giełdowy stanowi zaledwie 0,2%. Innymi słowy wszystkie rynki akcyjne poza polską giełdą to aż 99,8% możliwości inwestycji. Jak mało w światowej gospodarce łącznie ważą wszystkie przedsiębiorstwa notowane na warszawskiej giełdzie świetnie pokazuje mapa z „The Economist”, gdzie całościowy udział Polski jest zestawiony z wartością jednej firmy TimeWarner.

Na pocieszenie można dodać, że Rosja jest wielkości P&G, a udział Turcji jest porównywalny do Starbucks-a.

Największe firmy świata

Akcje z PolskiAkcje tylko z Polski

Choć znaczenie krajowego rynku akcji jest tak skromne to wszystkie statystyki pokazują, że polski inwestor nie wyobraża sobie inwestowania za granicą. Zapewne wielu z nich słyszało o dywersyfikacji portfela, która ma zmniejszyć ryzyko i zwiększyć zyski, jednak wybór swoich inwestycji ograniczają do decyzji ile zainwestować w firmy duże (z indeksu WIG20), a ile w mniejsze. Zatem oglądamy z różnej perspektywy ziarnko piasku odpowiadające za 0,2% globalnej piaskownicy. Gdyby nasze zamiłowania inwestycyjne przenieść na grunt wakacyjny wszyscy intensywnie zwiedzalibyśmy Warszawę, plażowali tylko nad Bałtykiem, a na narty jeździli wyłącznie w Tatry.

Udział Polski w światowych inwestycjach

Perspektywa zagranicznego wyjazdu byłby równie przyjemna co wizja leczenia kanałowego u dentysty.

RyzykoLokalnie bywa ryzykownie

Warszawski parkiet będąc tylko niewielką częścią globalnego rynku kapitałowego w ostatnich latach niestety musiał mierzyć się z problemami, które znacząco negatywnie wpłynęły na jego postrzeganie przez zagranicznych inwestorów. W 2014 roku transfer 153 mld złotych z OFE do ZUS udowodnił, że nie można być pewnym wydawałoby się nienaruszalnych środków z kont emerytalnych obywateli. Umarzenie obligacji i zapowiedź przeglądu systemu emerytalnego za kilka lat rodzi niepewność czy akcje obecnie będące w posiadaniu OFE nie zostaną przejęte w podobny sposób. Zagraniczny długoterminowy giełdowy inwestor musi już brać pod uwagę takie ryzyko.
Poza lokalnymi problemami przy rosnącym napięciu geopolitycznym na linii Rosja-Ukraina istotnie zwiększyło się ryzyko całego regionu Europy Środkowowschodniej, co również skutecznie wystraszyło inwestorów z zagranicy. Przez, między innymi, te problemy warszawski parkiet nie uczestniczy w hossach na globalnych rynkach akcji. I kiedy amerykańskie indeksy w 6 lat od dołka bessy sięgają historycznych rekordów, a japońska giełda wspina się na 15-letnie szczyty, z warszawskiego parkietu wieje nudą i... brakiem zysków.

DywersyfikacjaPozorna dywersyfikacja

Kryzys z 2008 roku i potężne spadki na GPW, a następnie bankructwo Grecji i lokalne afery typu Amber Gold sprawiły, że inwestorzy kojarzą podstawy ekonomicznej teorii związanej z dywersyfikacją. Często określa się ją jako zasadę „nie wkładania wszystkich jaj do jednego koszyka”, która ma przestrzec nasz portfel przed stratami wynikającymi ze specyficznych problemów danej inwestycji.

Dywersyfikacja

Jednak praktyka pokazuje, że emocjonalne przywiązanie do inwestowania w kraju w którym się żyję (ang: home bias ) jest równie popularna, co zabójcza dla naszych długoterminowych zysków.

Paradoksem jest dodatkowo fakt, że inwestor kupujący krajowe akcje lub fundusze akcji, który dodatkowo prowadzi firmę działającą w kraju chcąc zdywersyfikować swoje środki inwestuje w krajowy rynek akcji.
Finalnie jest więc jeszcze mocniej uzależniony od krajowej koniunktury gospodarczej, kursu złotego, a także atmosfery w sektorze bankowym czy lokalnego ryzyka politycznego. Osobną problematyczną kwestią dostrzeganą przez inwestorów dysponujących kapitałem większym niż kilka milionów jest także problem z płynnością środków na krajowym rynku akcji.

GlobalnieGlobalne możliwości

Globalny ocean możliwości inwestycyjnych jest na wyciągnięcie ręki. Co więcej dostępne rozwiązania są łatwe do wdrożenia, umożliwiają szybkie wprowadzenie ich do portfela inwestora i co równie istotne są tanie. Rachunki brokerskie dla zapaleńców umożliwiają bezpośrednie inwestowanie w akcje firm notowanych na giełdach w Stanach, Japonii czy Niemczech jednak wymaga to dużo czasu na analizę i zabezpieczenia ryzyka walutowego. Dużo prostszym i tańszym rozwiązaniem na rozpoczęcie inwestycji na świecie są fundusze inwestycyjne szeroko dostępne dla inwestorów.

Sto procent możlwiości kapitału

Tak niewiele wystarczy aby kapitał pracował na 100% możliwości, a nie był ograniczony do 0,2%.