Przewiduj nieprzewidywalne i wypracuj zabezpieczenie finansowe na czarną godzinę!


#dobrynawyk – bądź zawsze przygotowany na najgorsze
03.03.2017

Zacznę od zadania Ci przewrotnego pytania – ile pieniędzy to według Ciebie dużo? 10, 500, a może 1000 złotych? Oczywiście wszystko zależy od okoliczności – kiedy nieoczekiwanie przyjdzie Ci zapłacić 10 zł za miejsce postojowe, mimo że liczyłeś się z wydatkiem rzędu 3 zł, to uznasz, że to dużo. Kiedy jednak w sytuacji zagrożenia zdrowia za leczenie zapłacisz 1000 zł, to pewnie potraktujesz to jako promocję lub w ogóle nie weźmiesz pod uwagę tego kosztu. I wiesz co? Ponad 40% gospodarstw domowych w Polsce nie ma tego luksusu.

 

Główny Urząd Statystyczny co roku publikuje efekt badania zatytułowanego Jakość życia w Polsce (edycję 2016 znajdziesz tutaj). I to właśnie stamtąd pochodzi informacja, że dokładnie 41.4% gospodarstw domowych nie jest w stanie pokryć niespodziewanego wydatku w wysokości 1150 zł. Oznacza to, że Polacy nie mają świadomości, że finansowe zabezpieczenie to rzecz tak samo elementarna, jak ubezpieczenie zdrowotne. Rzecz w tym, że o odłożenie pieniędzy na fundusz awaryjny, czyli o z góry określoną kwotę, która będą stanowić Twoją rezerwę na trudniejsze czasy, powinieneś zadbać samodzielnie.

 

Planowanie finansowe – klucz do wypracowania zabezpieczenia

W ostatnim artykule mówiłem Ci, jak zapanować nad domowymi finansami. Jak prowadzić budżet, jak minimalizować koszty życia, jak łapać „uciekające” pieniądze. Z premedytacją nie wspomniałem o jednej, niezwykle istotnej kwestii – zabezpieczeniu finansowym. Tak jest, żeby nie znaleźć się w tych 41% gospodarstw domowych nie wystarczy więcej zarabiać. Znam mnóstwo osób, które wraz z kolejnymi podwyżkami zwiększały swój standard życia, nie odkładając pieniędzy ani w ramach zabezpieczenia finansowego, ani w ramach oszczędności na przyszłość. Ta droga prowadzi donikąd.

Za budowę zabezpieczenia powinieneś się zabrać dopiero wtedy, kiedy będziesz miał porządek w finansowej sferze życia – tzn. że nie tylko będziesz miał spłacone wszelkie zobowiązania (kredyty, pożyczki, także te zaciągnięte u rodziny czy przyjaciół!), ale wdrożysz też elementarne kwestie związane z higieną finansową.

 

Zabezpieczenie finansowe – czym jest?

Niektórzy nazywają je zaskórniakami, inni chowają je do przysłowiowej skarpety, jeszcze inni posługują się ładnie brzmiącym terminem „finansowa poduszka bezpieczeństwa”. Jakiejkolwiek nazwy byśmy nie użyli, cel jest jeden – to z góry określona suma pieniędzy, która stanowi rezerwę finansową na czas nieoczekiwanych wydatków.

„Szkoły” tworzenia finansowego zabezpieczenia są różne – najważniejsze, żeby dawały Ci komfort psychiczny, że w razie wypadku, odcięcia źródła dochodu czy innego nieszczęścia będziesz miał za co pokryć wydatki. Lub, w przypadku jednorazowego, ale dużego wydatku, nie musieć się zapożyczać.

Ja przyjąłem zasadę, że moje zabezpieczenie finansowe stanowi kwota odpowiadająca 3 miesiącom naszych wspólnych kosztów (jako gospodarstwa domowego), zarówno stałych, jak i ruchomych. Wszelkie nieoczekiwane wydatki staramy się rzecz jasna pokrywać z bieżących wydatków (np. nagła wizyta u dentysty czy nieco bardziej kosztowna naprawa samochodu), okresowo starając się ograniczyć koszty życia. Zdarzyło nam się jednak naruszyć naszą poduszkę – tak było w przypadku konieczności kupna nowej lodówki (potrzebowaliśmy jej niemal z dnia na dzień, ale wybraliśmy model, który ma nam służyć przez najbliższe 10 lat). Niemniej przez następne dwa miesiące pracowaliśmy intensywnie na to, żeby – nie schodząc z kosztów życia – uzupełnić kwotę, o którą uszczupliliśmy nasze zabezpieczenie.

Są też inne metody – jedna z nich opiera się np. na obliczeniu uśrednionej kwoty, która w perspektywie ostatnich 3 miesięcy pozwoliła Ci pokryć koszty stałe (rachunki, czynsz, różnego rodzaju abonamenty), a także okresowe zobowiązania (pożyczki, raty kredytów). Dla bezpieczeństwa możesz zwiększyć tę kwotę o kilka procent. Od Ciebie zależy, z jaką kwotą „pod ręką” będziesz czuł się bezpiecznie.

No dobrze, ale pewnie czekasz na odpowiedź na pytanie „jak stworzyć rezerwę finansową”. Oto ona!

 

Jak zabezpieczyć się finansowo?

Odpowiedź na to pytanie nie różni się bardzo od metod na ogólne oszczędzanie pieniędzy. O tym jednak już wiesz – jeśli zatem przekonałem Cię do zasadności stworzenia zabezpieczenia finansowego, oto kilka rad jak je zorganizować:

- zaplanowanie zlecenia stałego – bankowość internetowa daje spore możliwości w kwestii konfiguracji obiegu pieniędzy. Możesz na przykład ustalić, że przez najbliższe 4 miesiące określone kwoty będą spływać na nowo otwarte konto, aż do momentu, w którym uzbierasz założoną sumę pieniędzy. Później wystarczy, że nie będziesz tych pieniędzy wydawać:)  Uwaga! Zastanów się, gdzie odkładać pieniądze. Bądź ostrożny, jeśli chodzi o lokaty – uwarunkowania niektórych banków mogą powodować, że podjęcie pieniędzy równać się będzie utracie wypracowanych zysków lub np. może być obwarowane karą umowną. Bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie w tym przypadku konto oszczędnościowe. Zanim jednak podejmiesz ostateczną decyzję, uważnie zapoznaj się z regulaminem świadczonej usługi, żeby w przypadku kryzysowej sytuacji nie natknąć się na nieprzewidziane problemy.

- regularne przelewy – jeśli w każdym kolejnym miesiącu konto awaryjne zasilać będzie inna kwota, to przelewy wykonuj ręcznie. To zadanie nauczy Cię regularności w odkładaniu pieniędzy a także uzmysłowi, jak długo trzeba oszczędzać, żeby zagwarantować sobie spokój ducha.

- system kopertowy – jeśli tworzenie mniej lub bardziej skomplikowanego systemu obrotu gotówki pomiędzy poszczególnymi kontami jest zadaniem, na które szkoda Ci poświęcać czas, to nie jesteś na straconej pozycji. Wystarczy sięgnąć po nieco bardziej tradycyjne metody (zresztą ta opisywana teraz przyda się nie tylko w przypadku odkładania pieniędzy na fundusz awaryjny). Absolutnie podstawowa wersja tego sytemu polega na odkładaniu do koperty określonej sumy pieniędzy, która w sprecyzowanym horyzoncie czasowym stworzy zabezpieczenie finansowe. Później swój system możesz rozbudowywać o kolejne koperty – z pieniędzmi przeznaczonymi na jedzenie, rozrywkę, transport, wakacje… Tak naprawdę zależy to tylko od Ciebie.

 

Ile pieniędzy należy odkładać, aby uzbierać na fundusz awaryjny?

Na to pytanie ponownie nie udzielę Ci gotowej odpowiedzi, ale dokładnie wytłumaczę, jak samemu powinieneś to zrobić.

Ale najpierw: dlaczego nie odpowiem? Z prostej przyczyny: nie znam Twoich zarobków ani kosztów. Niektórzy przy zarobkach rzędu 2500 zł netto odkładają 800 złotych miesięcznie, niektórzy przy zarobkach dwa razy większych mają problem z odłożeniem 200 zł.

Kluczem będzie tu konsekwencja. Bardzo popularnym sposobem jest odkładanie 10% stałych zarobków – tak robię np. ja, zbierając na emeryturę. Kiedy tylko na koncie pojawi się wypłata, to od razu, wraz z rachunkami, przelewam założoną kwotę na konto oszczędnościowe. Te 10% traktuję jako koszt stały, dzięki czemu łatwiej mi spiąć budżet. Jeśli nie jesteś w stanie odkładać 10% - zmień tę wartość, ale każdego miesiąca staraj się regularnie odkładać tę samą kwotę.

Co z nadwyżkami w postaci nieregularnych przychodów czy też okresowych premii? Ja przyjąłem zasadę, że odkładam je w całości na konto oszczędnościowe – dzięki temu mogę po nie sięgnąć w odpowiednim momencie, a do tego czasu pieniądze „na siebie pracują”. Dzieje się tak przy założeniu, że finansowa poduszka bezpieczeństwa ma swoją minimalną wartość i nie muszę tam nic dokładać. Dopóki zabezpieczenie nie osiągnęło pożądanego pułapu, to każdą nadwyżkę przeznaczałem właśnie na zabezpieczenie. Dlatego zarówno kwotę miesięcznych oszczędności jak i horyzont czasowy powinieneś ustalić samodzielnie.

W ustaleniu bezpiecznej kwoty może Ci pomóc znajomość kosztów życia. Od regularnego miesięcznego dochodu odejmij koszty stałe, a także uśrednione koszty ruchome z ostatnich 3 miesięcy. W zdrowej sytuacji, po odjęciu kosztów od przychodu zostanie kwota na plusie. To pieniądze, którymi możesz dysponować w dowolny sposób i to z tej kwoty powinieneś wyciągnąć sumę składki na fundusz awaryjny, emerytalny oraz oszczędnościowy.

 

Czarna godzina nie oznacza od razu czarnej rozpaczy…

…oczywiście pod warunkiem, że jesteś na nią dobrze przygotowany. Złota zasada przedsiębiorców brzmi: nie pytaj czy kryzys nadejdzie; pytaj kiedy nadejdzie.

Z podobnego założenia powinieneś wyjść Ty. Kryzys dopada każdego i tylko Twoja w tym głowa, żeby wyjść zeń obronną ręką. Pieniądze w takiej sytuacji z pewnością pomogą zachować komfort psychiczny. Poza tym umówmy się: pieniędzy, odłożonych na zaś, nigdy za wiele. Dlatego gorąco Cię namawiam, żebyś już dziś zaczął odkładać i budować swój fundusz awaryjny.

Marcin Szortyka

Martin Harmony

Autor bloga to.to&tamto

Martin Harmony – ojciec Heleny oraz mąż Katarzyny, z którą prowadzą blog ta.to&tamto. Martin to człowiek-instytucja – jest bardzo mocno zaangażowany w przemysł muzyczny, prowadzi własną wytwórnię, a przy okazji zajmuje się produkcją muzyczną. Ta, jak sam twierdzi, pomaga mu wyrazić siebie.