<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Akcje wciąż po bezpiecznej stronie
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Akcje wciąż po bezpiecznej stronie

Od początku września spadają notowania amerykańskiego indeksu Nasdaq, grupującego spółki technologiczne. Biorąc pod uwagę, że to właśnie one narzucają tempo obecnej hossie rodzi się pytanie co dalej z koniunkturą na rynkach akcji?

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

Od 2 do 8 września Nasdaq zanurkował o 9 proc, zaś S&P500, indeks szerokiego rynku amerykańskich akcji, stracił 7 proc. Cechą charakterystyczną spadków jest to, że najmocniej tracą te spółki, które wcześniej najwięcej zyskały. Dobrym przykładem może być Tesla, której notowania tylko jednego dnia – we wtorek 8 września – załamały się aż o 21 proc.

Mimo takich widowiskowych przypadków korekta, przynajmniej na razie, nie budzi naszych większych obaw. Zachowanie pozostałych klas aktywów potwierdza bowiem, że nie mamy do czynienia z typowym przejściem w tryb „risk-off” – spadkom na amerykańskiej giełdzie nie towarzyszą wzrosty notowań obligacji czy złota. Indeksy akcji spoza USA również trzymają się całkiem nieźle. Zasięg korekty, choć w przypadku niektórych spółek jest ona spektakularna, wydaje się więc ograniczony przede wszystkim do jednego rynku. Zarówno sytuacja makroekonomiczna jak i epidemiczna na świecie nie zmieniły się w ostatnich dniach na tyle, żeby uzasadnić powrót pesymizmu na rynki.

Naszym zdaniem ta sytuacja może się rozwinąć w dwóch kierunkach.

Pierwszy: jeżeli spadki w USA miałyby się wyraźnie pogłębić, korekta najprawdopodobniej rozleje się szerzej po świecie.

Drugi, ku któremu bardziej się skłaniamy: może się jednak okazać, że spadki ostatnich dni są pewnym urealnieniem wyśrubowanych wycen amerykańskich spółek. Podstawowe wskaźniki wyceny takie, jak cena do zysku pokazują, że akcje europejskie czy japońskie – nie wspominając nawet o tych z rynków wschodzących – nie są tak drogie jak amerykańskie. Ryzyko głębokiej korekty w przypadku akcji spoza USA wydaje się więc relatywnie mniejsze. Ponadto mogą one zacząć przyciągać kapitał, który właśnie realizuje zyski z inwestycji na Wall Street. Prawdopodobnie ewentualna rotacja w pierwszej kolejności objęłaby rynki rozwinięte – np. Europy Zachodniej. A dopiero później – jeżeli w ogóle – emerging markets.

W NN Investment Partners TFI, w tych funduszach, w których gramy alokacją, czyli udziałem akcji w portfelu, pozostajemy pozytywnie nastawieni do akcji i uważamy je obecnie za bardziej atrakcyjną klasę aktywów niż obligacje. Nie zapominamy przy tym, że nadchodzące wybory w USA mogą być źródłem wzrostu zmienności na rynkach finansowych.

Warto przeczytać

Zostało kilka miesięcy, żeby zarobić na akcjach?

W przeszłości zdarzało się, że po odwróceniu krzywej, na akcjach amerykańskich można było jeszcze so...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Italia che fai?!

Partią, która samodzielnie, nie będąc członkiem żadnej koalicji, zdobyła największe poparcie Włochów...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.