NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Pamiątka z Ponidzia

W maju tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w cenach stałych podskoczyło do 6 proc. rok do roku (dane opublikowane 21 czerwca) po tym, jak w kwietniu wyniosło zaledwie 4 proc.

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Wynik kwietniowy można uznać za słaby – w marcu sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 8,8 proc.

Media próbujące oszacować wpływ zakazu handlu w niedzielę na gospodarkę informowały bądź o tym, że nie ma on większego wpływu na sprzedaż (na podstawie danych z marca), bądź o tym, że jednak ma (po danych z kwietnia), bądź o tym, że jednak do końca nie wiadomo (po danych z maja).

Dla ekonomistów było jasne, że za taki a nie inny rozkład sprzedaży detalicznej odpowiadają efekty kalendarzowe, na co zwrócił uwagę sam Główny Urząd Statystyczny. W tym roku zakupy wielkanocne przypadły na marzec, podczas gdy w ubiegłym – na kwiecień. Stąd w marcu poprawa, a w kwietniu pogorszenie w ujęciu rok do roku.

Prawda jest taka, że zakaz handlu w niektóre niedziele obowiązuje dopiero od marca br. i trudno po zaledwie kilku miesiącach ocenić jego efekty. Tym bardziej, że spadek tempa wzrostu sprzedaży detalicznej (w kwietniu i maju jest ono wyraźnie niższe niż w pierwszych miesiącach roku) niekoniecznie musi oznaczać spadek konsumpcji.

Dane GUS o sprzedaży detalicznej (miesięczne) mierzą bowiem wydatki w sklepach zatrudniających przynajmniej dziesięć osób, dane o konsumpcji (kwartalne) – ogół wydatków konsumpcyjnych. Słabsze dane o sprzedaży detalicznej nie muszą świadczyć o tym, ze Polacy mniej wydają. Zamiast tego, mogą sygnalizować, że przenieśli się z galerii handlowych i hipermarketów do sklepów internetowych lub tradycyjnych, mniejszych placówek, których właściciele wykazują się nie lada inwencją, żeby w niedziele jednak prowadzić działalność.

 

Sądy nie są jednomyślne

A przeciw tym drugim trwa prawdziwa ofensywa. Portal wiadomoscihandlowe.pl poinformował o kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w sklepach sieci Żabka, które – korzystając ze statusu placówki pocztowej – są otwarte w niedzielę. Na dzień 30 maja PIP skierowała do sądów w całej Polsce łącznie 64 wnioski o ukaranie. W przygotowaniu było kolejnych 50.

Jak informuje portal, do 14 czerwca zapadło już sześć wyroków nakazowych, uznających obwinionych winnymi popełnienia wykroczenia. W każdym przypadku wniesiono sprzeciwy. – Wskutek wniesienia sprzeciwu wyrok nakazowy traci moc i sprawa podlega rozpoznaniu na zasadach ogólnych – poinformowało biuro prasowe Żabka Polska, dodając, że "w sensie prawnym wyroki te nie istnieją".

Pod koniec kwietnia przedstawiciele Żabki wytłumaczyli, że współpraca z operatorem pocztowym została nawiązana na długo przed wprowadzeniem zakazu handlu w niektóre niedziele. - Status placówki pocztowej sklepów Żabka wynika z umów zawartych z operatorem pocztowym i funkcjonuje w sieci od 2012 r. Obecny status to bezpośrednia konsekwencja poszerzonej umowy zawartej z operatorem pocztowym w 2015 r. – wyjaśniło biuro prasowe Żabki w odpowiedzi na pytanie wiadomoscihandlowe.pl. – Umowy te zostały zawarte w związku z rozpoczęciem świadczenia wybranych usług pocztowych i były szeroko komunikowane wcześniej. Ostatnim przykładem jest poszerzenie współpracy z Pocztą Polską w ubiegłym roku – precyzowała Żabka.

I rzeczywiście w jednym przypadku sąd odmówił wszczęcia postępowania na wniosek PIP, uznając, że sklep franczyzobiorcy Żabki powinien być potraktowany jak placówka pocztowa. Gdzie indziej sąd zwrócił wniosek w celu uzupełnienia dowodów, jednocześnie sugerując, że jeżeli franczyzobiorcę łączy umowa z operatorem pocztowym (PointPack.pl), powinien zostać uznany za placówkę pocztową i może korzystać z wyłączenia przewidzianego dla tego typu obiektów.

 

Będą zmiany w zakazie handlu niedzielnego

Nie ulega przy tym wątpliwości, że w niektórych sytuacjach inspektorzy natknęli się na przykłady komicznego obchodzenia przepisów, niezwiązane ze świadczeniem usług pocztowych (nie każda Żabka ma je w ofercie). W jednym z otwartych w niedzielę sklepów sprzedawano alkohol jako "Pamiątkę z Ponidzia", bo zgodnie z ustawą, w niedziele mogą być otwarte sklepy, w których przeważająca działalność polega na handlu pamiątkami lub dewocjonaliami. W innej Żabce przeważającym PKD przedsiębiorcy okazały się usługi pogrzebowe, stanowiące kolejne wyłączenie zapisane w ustawie.

Właściciele sklepów mogą pracować w swoich placówkach w niedziele „wyłącznie we własnym imieniu, osobiście i na własny rachunek”. Okazuje się, że mają też niekonwencjonalne pomysły na obejście tego nakazu. W jednej Żabce osoba stojąca w niedzielę za ladą oświadczyła inspektorowi pracy, że zlecono jej tylko obsługę punktu totalizatora sportowego, a w części monopolowej sklep obsługiwany był przez właścicielkę.

Trudno się dziwić, że Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w rozmowie z serwisem wiadomoscihandlowe.pl zapowiedział zmiany w Ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele i to jeszcze w tej kadencji Sejmu.

- Na pewno doprecyzujemy kwestie związane z placówką pocztową. Nie może być tak, że sieć, czy sklep, który w ciągu miesiąca nie dokonuje żadnej czynności pocztowej, ma na szybie „placówkę pocztową” i korzysta z obejścia prawa - stwierdził Szwed. 

Warto przeczytać

IKE Plus po raz piaty najlepszym IKE na rynku

IKE Plus dostępne w internetowej ofercie NN Investment Partners TFI już po raz piąty zdobyło tytuł n...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Silnik Unii Europejskiej na niższych obrotach

W ciągu sześciu miesięcy zakończonych 28 listopada, polski rynek akcji wyprzedził niemiecki aż o 16 ...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.