<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Fundusze to nie tylko obligacje
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Fundusze to nie tylko obligacje

Większość funduszy dłużnych w najbliższych miesiącach będzie miało pod górkę z powtórzeniem historycznych stóp zwrotu. To dobry moment na postawienie „kolejnego kroku” w inwestowaniu.

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Po doskonałym lipcu, kiedy do funduszy inwestycyjnych Polacy wpłacili prawie 4 mld zł więcej niż z nich wypłacili, również sierpień zapowiada się bardzo dobrze. W NN Investment Partners TFI miniony miesiąc zamknął się sprzedażą przekraczającą 425 mln zł netto (513 mln zł netto w lipcu), na dane dla całego rynku musimy jeszcze poczekać.

Od wielu miesięcy inwestorzy wybierają przede wszystkim trzy fundusze w naszej ofercie: NN Krótkoterminowych Obligacji, NN (L) Obligacji Plus, który do 20 lipca br. nazywał się NN (L) Krótkoterminowych Obligacji Plus oraz NN Obligacji. Ten wybór nie dziwi biorąc pod uwagę ich stopy zwrotu:

stopy zwrotu (proc.) na 28.08.2020 12M 60M
NN Obligacji 5.57 23.43
NN Krótkoterminowych Obligacji 4.63 15.66
NN (L) Obligacji Plus 4.03 2.67
źródło: nntfi.pl    


Nietrudno znaleźć fundusze, które w analogicznym okresie wypracowały lepsze wyniki, ale to właśnie mało ryzykowne portfele obligacji są pierwszym wyborem dla inwestorów, którzy do tej pory korzystali przede wszystkim z lokat terminowych i rachunków oszczędnościowych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że na koniec lipca wartość depozytów (złotowych i walutowych) gospodarstw domowych sięgała prawie 960 mld zł i jednocześnie średnie oprocentowanie lokat zakładanych pod koniec lipca na okres 6-12 miesięcy wynosiło 0,2 proc., widzimy jak konkurencyjne są wyniki funduszy obligacji zarządzane przez NN Investment Partners TFI.

Nawiasem mówiąc porównywanie historycznych stóp zwrotu funduszy inwestycyjnych do przyszłych stóp zwrotu z lokat bankowych jest błędem logicznym, co nie zmienia faktu, że tak właśnie postępują inwestorzy. Trudno ich za to winić – zakładając lokatę bankową dokładnie wiemy ile na niej zarobimy, inwestując w fundusz nigdy nie mamy takiej wiedzy.

Dwoimy się i troimy, ale…

Analizując stopy zwrotu funduszy obligacji możemy próbować wytypować które produkty są lepsze niż inne. Możemy również próbować oszacować – aczkolwiek bardzo ostrożnie – czy mamy szanse zarobić więcej czy mniej niż na lokacie. Ale w żadnym razie nie powinniśmy oczekiwać, że portfele instrumentów dłużnych powtórzą wyniki z przeszłości.

Obniżki stóp procentowych w Polsce – w tym roku Rada Polityki Pieniężnej obniżyła je trzy razy i dziś stopa referencyjna wynosi zaledwie 0,1 proc. – pomogły notowaniom obligacji. Gdy stopy procentowe maleją, obligacje wyemitowane z wyższym oprocentowaniem, jeszcze przed spadkiem stóp – zyskują na wartości. Fundusze na tym zarabiają. W ostatnich miesiącach, dzięki spadkowi stopy referencyjnej z 1,5 proc. do zaledwie 0,1 proc. osiągnęły bardzo dobre wyniki. Jednak w najbliższym czasie trudno się spodziewać porównywalnego wsparcia ze strony banku centralnego.

- Przy stopach procentowych blisko zera i powszechnym przekonaniu co do skuteczności działań stymulacyjnych banków centralnych prawdopodobieństwo wzrostu stóp jest dziś wyższe niż prawdopodobieństwo kolejnych obniżek – przekonuje Tomasz Rabęda, starszy zarządzający funduszami NN Investment Partners TFI.

Żeby zrozumieć na czym polega ryzyko tej sytuacji z perspektywy funduszy dłużnych, trzeba najpierw zrozumieć, że ich stopy zwrotu pochodzą z dwóch źródeł: po pierwsze, z rentowności obligacji w portfelu, a po drugie, ze zmian notowań papierów dłużnych. – Rentowność portfela jest buforem chroniącym przed spadkiem notowań obligacji. Jeżeli rentowność portfela funduszu wynosi na przykład 4 proc., to spadek cen obligacji wywołany wzrostem stóp procentowych będzie dla inwestorów stosunkowo mało odczuwalny. Ale jeżeli rentowność portfela wynosi mniej niż 1 proc. – tak, jak teraz w przypadku funduszy polskich „skarbówek” – to wzrost stóp procentowych i związany z nim spadek cen obligacji może być dla uczestników funduszy zdecydowanie bardziej dotkliwy – tłumaczy Tomasz Rabęda.

W NN Investment Partners TFI chcemy ograniczyć negatywne skutki wzrostu stóp procentowych dla uczestników naszych funduszy dłużnych. Pracujemy nad uelastycznieniem polityki inwestycyjnej produktów opartych na obligacjach. W niektórych funduszach już ją wdrożyliśmy, np. od 20 lipca NN (L) Obligacji Plus (wcześniej NN (L) Krótkoterminowych Obligacji Plus), dzięki szerszemu mandatowi inwestycyjnemu i wykorzystywaniu instrumentów pochodnych może np. zarabiać nie tylko na spadkach stóp procentowych, ale także na ich wzrostach. Zaplanowaliśmy również kolejne obniżki opłat – w NN Konserwatywnym i NN (L) Konserwatywnym Plus stawki za zarzadzanie już obcięliśmy – tak, żeby więcej ze stopy zwrotu brutto zostawało dla klientów.

Natomiast to wszystko nie zmienia faktu, że większości funduszy dłużnych w nadchodzących miesiącach będzie trudno powtórzyć historyczne stopy zwrotu. Osoby nieakceptujące ryzyka inwestycyjnego powinny się pogodzić z tą sytuacją i nie oczekiwać już od funduszy obligacji wyników na poziomie 4-7 proc. w rok.

Chcesz więcej? Zaryzykuj

Ale inwestorzy, którzy już mają za sobą pierwsze kroki w funduszach, w dodatku nie boją się podjąć umiarkowanego ryzyka mogą teraz rozważyć dodanie  – najpierw stopniowo – bardziej ryzykownych instrumentów do portfela. Przykładem takich funduszy – opartych przede wszystkim na obligacjach, ale z domieszką akcji są NN Perspektywy o niskich datach docelowych – NN Perspektywa 2020, NN Perspektywa 2025 i NN Perspektywa 2030. Udział akcji polskich i zagranicznych w ich portfelach wynosi – odpowiednio – 2,2 proc., 19,5 proc. oraz 32 proc. NN Perspektywy to fundusze cyklu życia, co oznacza, że wraz ze zbliżaniem się daty w nazwie funduszu, udział akcji w jego portfelu maleje. Za 10 lat struktura portfela NN Perspektywy 2030 będzie zbliżona do dzisiejszej Perspektywy 2020. W ten sposób ograniczamy ryzyko straty w momencie planowanego wyjścia z inwestycji. Więcej o NN Perspektywach dowiesz się pod tym linkiem.

Na zakończenie wypada podkreślić, że w przypadku osób, które do tej pory trzymały pieniądze wyłącznie w banku,  „dodanie ryzyka do portfela” oznacza również inwestycję w mało ryzykowny fundusz. Dziś okoliczności sprzyjają wykonaniu „kolejnego kroku” w inwestowaniu. Dla każdego inwestora ten krok może oznaczać coś innego.

Warto przeczytać

Akcje wciąż po bezpiecznej stronie

Od początku września spadają notowania amerykańskiego indeksu Nasdaq, grupującego spółki technologic...

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

Daliśmy serce... robotowi!

Od 16 sierpnia klienci ING Banku Śląskiego mogą powierzyć swoje inwestycje… robotowi! Dlaczego o tym...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.