<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Nasze nastawienie do akcji? Lekko optymistyczne
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Nasze nastawienie do akcji? Lekko optymistyczne

W nadchodzących miesiącach kolejne pakiety fisklane zapewne będą w dalszym ciągu wspierały światową gospodarkę. Z kolei wyhamowanie ożywienia gospodarczego może nie zaszkodzić przedsiębiorstwom, które będą stopniowo odbudowywać zapasy w globalnym łańcuchu dostaw. Na tak zarysowanym tle akcje wydają się ciekawym wyborem.

Thumbnail
Robert BohynikWiceprezes i Dyrektor Inwestycyjny

Rynki finansowe zalała powódź gotówki podsycana przez władze fiskalne i monetarne od przełomu marca i kwietnia br. Dlatego teraz, naszym zdaniem, perspektywy dla rynku akcji pozostają pozytywne.

Inwestorzy zaakceptowali nowe narzędzia w polityce fiskalnej i choć miały one być tymczasowe uważamy, że wiele z nich zostanie z nami na długo. Parafrazując słowa ekonomisty Miltona Friedmana – nic nie jest tak trwałe jak tymczasowe programy fiskalnego pobudzania gospodarki.

Zresztą powodów do ich podtrzymania nie zabraknie. Już teraz oczekiwana jest decyzja o kolejnym wsparciu dla gospodarki amerykańskiej, która ma zostać ogłoszona po wyborach prezydenckich w USA. Nawiasem mówiąc, jeżeli chodzi o wybory w USA, prawdopodobnie ważniejsze dla rynków będzie nie to, kto je wygra, a to jak szybko wszystkie strony zaakceptują ich wynik.

 

Spowolnienie już tak nie straszy

Naszym zdaniem nawet kiedy już dostępna będzie skuteczna szczepionka na koronawirusa, a pandemia stanie się przeszłością, prędko nie nastąpi powrót do poprzedniego stanu w kwestii polityki fiskalnej. Z kolei luzowanie ilościowe będzie stosowane przez banki centralne tak długo, jak długo globalni inwestorzy będą godzili się na ujemne realne stopy zwrotu z inwestycji w instrumenty dłużne.

Prędzej czy później chęć inwestorów do zarabiania, lub ochrony realnej wartości swojego kapitału, powinna jednak wziąć górę, a w otoczeniu ujemnych stóp procentowych, akcje mogą się okazać dobrą alternatywą.

Patrząc na wskaźniki wyprzedzające dla gospodarek USA, Europy czy Azji globalna ilość zapasów bardzo zmalała, podczas gdy produkcja nie wróciła jeszcze do poziomów sprzed pandemii. Z tego względu, nawet gdyby w gospodarce nie było przyspieszenia, firmy będą stopniowo odbudowywać zapasy w globalnym łańcuchu dostaw, co jest kolejnym argumentem za naszym lekko optymistycznym nastawieniem do rynków akcji.

Po serii skutecznych działań rządu i NBP, krajowa gospodarka zachowuje się lepiej niż mogliśmy się spodziewać jeszcze w maju. Jednakże wkraczamy w jesienną falę zachorowań i wprowadzane są z tego tytułu nowe obostrzenia, których celem jest uniknięcie pełnego lockdownu, jaki miał miejsce na początku pandemii.

Koszty całkowitego “zamrożenia" gospodarki mogłyby się okazać zbyt wysokie. Z kolei tylko częściowe ograniczenia nie zmniejszą drastycznie dochodów konsumentów. Zatem nawet przy ryzyku spowolnienia w kolejnych miesiącach, perspektywy dla akcji wydają się raczej dobre.

 

Spółki value czekają na swój czas

Naszym zdaniem, w długim terminie inwestorzy zaczną zwracać się ku spółkom o ugruntowanej pozycji, przynoszącym regularne zyski i wypłacającym dywidendy. Na dalszy plan zejdą ich obecni faworyci, czyli spółki jeszcze niezyskowne, ale wykazujące się dużym potencjałem wzrostu.

Wydaje nam się, że cierpliwość części inwestorów do tego, żeby inwestować w aktywa, które nie przynoszą zysków, będzie malała i powinniśmy zobaczyć zwrot w stronę rynków akcji. Tam z kolei, zacznie się zmniejszać dysproporcja między notowaniami spółek wartościowych, typu „value”, a spółek wzrostowych, czyli „growth”.

Przez ostatnie lata inwestorzy stawiali na spółki wzrostowe i choć jeszcze nie widać odwrócenia tego trendu, pewnie w końcu on nastąpi. Porównując indeks Russel 2000, w którym prawie 40 proc. spółek nie generuje zysków, do S&P 500, gdzie znaczna większość te zyski generuje, widzimy, że już teraz inwestorzy są skłonni płacić relatywnie wysokie premie za zyski.

Aby doszło do zwrotu w kierunku spółek „value”, na horyzoncie muszą pojawić się podwyżki stóp procentowych i wystromienie się krzywych rentowności (wzrost rentowności obligacji o długim terminie do wykupu). Wyższe stopy, po których dyskontowane byłyby przepływy pieniężne obiecywane przez spółki wzrostowe, mogłoby się przełożyć na ich niższe wyceny względem zyskownych spółek o ugruntowanej pozycji.

Takie środowisko byłoby korzystne zarówno dla części tradycyjnych biznesów, jak i dla całych sektorów takich, jak banki czy zakłady ubezpieczeń, w których wysokie stopy procentowe i strome krzywe rentowności są podstawą działalności

Z kolei wielka część spółek wartościowych to spółki surowcowe, którym pomogą wzrosty cen surowców. Ze względu na spadki na tym rynku w ostatnich latach wielu przedstawicieli tego sektora musiało skupiać się na optymalizacji działań i obcinać projekty, zamiast inwestować. W międzyczasie poprawiły jednak swoje bilanse, dzięki czemu, gdy sytuacja w surowcach się odmieni, zobaczymy pewną rotację w ich stronę.

W momencie gdy światowa gospodarka wróci na drogę wzrostów, spółki cykliczne, w tym również z sektorów technologicznych, energii odnawialnej czy przemysłowych, które przejdą przez kryzys, mogą się okazać zwycięzcami.

 

Źródło: na podstawie wywiadu przeprowadzonego przez Krzysztofa Kitę dla „PAP Biznes”.

Całość materiału jest dostępna pod tym linkiem.

Warto przeczytać

Obligacje rynków wschodzących w walucie lokalnej dla długodystansowców

Nasze nastawienie do długu emerging markets pozostaje pozytywne. jednak inwestorzy wybierający walut...

Thumbnail
Marcin AdamczykHead of Emerging Markets Debt.

Kanye West, nowoczesna teoria monetarna i inflacja

Czynnikiem, który w przyszłości zamieni dezinflację w inflację może się okazać zmiana naszych prefer...

Thumbnail
Renat NadyukovStarszy Zarządzający Portfelami, NN Investment Partners

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.