NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Liderzy hossy złapali zadyszkę

Na początku ubiegłego tygodnia ok. 20 proc. amerykańskich spółek miało za sobą publikację raportów finansowych za II kw. Cóż to były za wyniki!

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

- Aż 90 proc. przedsiębiorstw pozytywnie zaskoczyło analityków pod względem zaraportowanych zysków netto. 75 proc. firm miało lepszą sprzedaż niż można było oczekiwać – wymienia Patrick Moonen, główny strateg w zespole Multi Asset NN Investment Partners (przytoczone dane o wynikach finansowych są z 23 lipca).

– Średnio rzecz biorąc zyski firm notowanych na giełdzie w Nowym Jorku wzrosły o 25 proc. rok do roku, sprzedaż poprawiła się o 10 proc. Za tymi zwyżkami stoją solidny wzrost gospodarczy w USA, dolar słabszy niż przed rokiem i wzrost cen surowców z ropą naftową na czele – tłumaczy Moonen.

– Oczywiście na poprawę zysków netto wpłynęła obniżka podatków, która odpowiada mniej więcej za połowę zaraportowanej zmiany – dodaje. Wpływ reformy podatkowej Donalda Trumpa był jednak stosunkowo prosty do oszacowania (obniżenie stawki podatku dochodowego przedsiębiorstw do 21 proc. z 35 proc.), tak więc to nie ona sprawiła niespodziankę ekspertom.

 

Jesteśmy blisko szczytu

Z jednej strony, to zdecydowanie nie są warunki, w których hossy dobiegają końca. Dopóki firmy, notowane na giełdzie zarabiają coraz więcej, dopóty ich akcje powinny drożeć - coraz wyższe zyski uzasadniają coraz wyższe ceny.

Z drugiej jednak strony tym, co w dużej mierze kształtuje giełdowe notowania są - po pierwsze, niespodzianki, a po drugie, nie tyle wartości absolutne, co dynamika zmian. A ta, w kolejnych kwartałach może spadać.

Mówiąc wprost – tempo wzrostu zysków spółek w II kw. jest tak wysokie, że trudno liczyć na jego poprawę w kolejnym kwartale. – Spodziewamy się, że II kw. przyniósł szczyt tempa wzrostu zysków. W III kw. kurs dolara przestanie już wspierać wyniki amerykańskich firm, podobnie jak ceny metali przemysłowych – szacuje Moonen.

Czy należy się tym martwić? Niekoniecznie. Pamiętajmy – nie mówimy o spadku zysków, tylko o tym, że będą one rosnąć wolniej niż w II kw. Amerykańskie firmy, jeszcze przez jakiś czas, z kwartału na kwartał, będą zarabiały coraz więcej.

Poza tym, skoro eksperci spodziewają się niższego tempa wzrostu wyników spółek, to raczej nie zaskoczy ich ono negatywnie. Tym bardziej, że po lipcowym porozumieniu na linii USA-Unia Europejska w sprawie zawieszenia konfliktu handlowego, wzrost ceł na produkty eksportowane do Europy nie stanowi zagrożenia dla amerykańskiego biznesu. Przynajmniej do momentu, gdy prezydent USA wpadnie na inny pomysł walki z nadmiernym deficytem handlowym swojego kraju.

 

Rekord Facebooka

Zastanawiać może natomiast co innego. 26 lipca kapitalizacja Facebooka (liczba akcji pomnożona przez ich cenę) spadła o niemal 120 mld dolarów. Była to największa w historii tak szybka i tak głęboka przecena pojedynczej spółki. Dzień później, do popularnego „Fejsa” dołączył inny portal społecznościowy – 20 proc. spadek odnotowały akcje Twittera.

Skala załamania notowań obu spółek sama w sobie nie jest przerażająca. Mimo ostatniej, głębokiej przeceny, cena akcji Facebooka praktycznie nie zmieniła się w porównaniu z początkiem tego roku  (ostatni spadek był poprzedzony przez porównywalny wzrost). W tej samej perspektywie – od początku roku – akcje Twittera wciąż są na solidnym, ponad 40 proc. plusie. Na giełdzie to normalne, że akcje, które bardzo mocno podrożały, równie dynamicznie tanieją, jeżeli tylko ich emitent przestanie spełniać wyśrubowane oczekiwania inwestorów.

Niepokoi za to pewien zbieg okoliczności, na który zwrócił uwagę na swoim blogu Piotr Neidek, analityk techniczny mBanku. Tak głębokie spadki wartości rynkowej spółek, jak w przypadku Facebooka, w przeszłości zdarzały się w punktach kulminacyjnych hossy. W 2000 r., gdy pękała tzw. „bańka internetowa”, ponad 90 mld dolarów na wartości straciły Intel i Microsoft. Podczas ostatniego kryzysu, w 2008 r., jednodniowe spadki kapitalizacji rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów dotknęły takie firmy jak Bank of America czy JP Morgan Chase.

Zresztą i Facebook nie jest sam. W ostatnich miesiącach o ponad 36 mld dolarów spadła kapitalizacja Amazona (2 kwietnia), a o 41 mld dolarów – Google’a, czyli spółki Alphabet (2 lutego). Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Facebook, Amazon i Google są końmi pociągowymi obecnej hossy, ich niemal jednoczesne potknięcie może rodzić wątpliwości, czy trend wzrostowy nie ma się ku końcowi.

Warto przeczytać

Nasze IKE i IKZE najlepsze na rynku. Od lat

IKE Plus dostępne w internetowej ofercie NN Investment Partners TFI już po raz piąty zdobyło tytuł n...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Silnik Unii Europejskiej na niższych obrotach

W ciągu sześciu miesięcy zakończonych 28 listopada, polski rynek akcji wyprzedził niemiecki aż o 16 ...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.