NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Nad indeksami sektorowymi wisi fatum

Indeksy sektorowe pojawiają się na giełdzie najczęściej po tym, gdy na akcjach spółek wchodzących w ich skład można już było solidnie zarobić. Dlatego inwestycja w nowy wskaźnik rzadko bywa okazją do zysku w okresie roku-półtora od jego uruchomienia.

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Lektura na 5 minut.

W ostatnich miesiącach na rynkach finansowych nie brakowało dynamicznych zwrotów akcji. Obranie łagodnego kursu polityki pieniężnej przez amerykańską Rezerwę Federalną, opóźnienie brexitu, przedwyborcze obietnice polskiego rządu obciążające budżet państwa czy zapowiedź ostatecznej likwidacji OFE - to tylko wybrane z całej serii wydarzeń, które ukształtowały notowania akcji i obligacji, zarówno za granicą jak i w Polsce.

W obliczu tej kumulacji pewien długo wyczekiwany debiut z końca marca przeszedł bez większego echa. Mowa o uruchomieniu przez Giełdę Papierów Wartościowych indeksu WIG.GAMES grupującego akcje pięciu producentów gier komputerowych – 11 bit studios, CD Projekt, CI Games, PlayWay i Ten Square Games.

 

Światowa jakość z Polski

Dzięki CD Projektowi i jego „Wiedźminowi” gry komputerowe urosły do rangi sztandarowego polskiego towaru eksportowego. Wydawca serii gier opartych na powieściach Andrzeja Sapkowskiego niecałe 12 lat po premierze pierwszego „Wiedźmina” jest jedną z największych spółek - o wartości rynkowej przekraczającej 20 mld zł – notowanych na warszawskim parkiecie. W tym okresie cena jego akcji skoczyła z ok. 4 zł do… 200 zł.

Nic więc dziwnego, że CD Projekt w krótkim czasie doczekał się rzeszy naśladowców. Oprócz wspomnianych pięciu spółek wchodzących w skład indeksu WIG.GAMES, na głównym rynku GPW notowane są jeszcze trzy tego typu firmy, a na NewConnect – aż 18.

Uruchomienie wskaźnika grupującego producentów gier było więc tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że inwestycyjna moda na gry z Polski nałożyła się na ogólnoświatowy trend wilczego apetytu na akcje szeroko rozumianych spółek technologicznych, z głośnymi FAANG (Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google) na czele.

 

Sygnał do odwrotu

Sęk w tym, że – sądząc po historii pozostałych indeksów sektorowych notowanych na GPW, WIG.GAMES prawdopodobnie wystartował… za późno. Przynajmniej z punktu widzenia inwestorów chcących mieć swój udział w tworzeniu z Polski gamingowej potęgi.

Proste prześledzenie historii 14 indeksów sektorowych działających na giełdzie prowadzi do wniosku, że w pierwszych miesiącach po uruchomieniu, indeks traci i to sporo. Osiem z nich - WIG budownictwo, WIG chemia, WIG energia, WIG górnictwo, WIG informatyka, WIG motoryzacja, WIG nieruchomości oraz WIG paliwa - w rok-półtora po uruchomieniu były od 15 proc. na minusie (WIG energia) aż do 60 proc. pod kreską (WIG nieruchomości). Cztery – WIG banki, WIG leki, WIG spożywczy i WIG telekomunikacja spadły lub wzrosły nieznacznie, a tylko dwa– WIG media i WIG odzież urosły. W 12 na 14 przypadków uruchomienie indeksu sektorowego nie było więc dobrym momentem na szybki zysk.

Idąc od najnowszych - WIG motoryzacja, WIG leki i WIG odzież ruszyły z końcem 2016 r., po roku żywiołowej hossy średnich oraz małych spółek, a na dobrą sprawę, uwzględniając parę rocznych przerw – po pięciu latach zwyżek „misiów”.

WIG górnictwo – wystartował 31 grudnia 2010 r. po dwóch latach dynamicznego odreagowania bessy lat 2007-2008, mniej więcej pół roku przed feralnym debiutem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (akcje JSW staniały ze 136 zł w debiucie do niecałych 9 zł po czterech latach) i również na kilka miesięcy przed krachem z sierpnia 2011 r. wywołanym tzw. kryzysem zadłużenia w Europie i USA.

WIG chemia i WIG energia uruchomiono w dobrym momencie z perspektywy koniunktury na giełdzie – bliżej początku hossy niż jej końca. Ten pierwszy ruszył we wrześniu 2008 r. w apogeum kryzysu – niemal równocześnie z upadkiem banku Lehman Brothers, ten drugi 31 grudnia 2009 r. a więc niecały rok po rozpoczęciu obecnego rynku byka. WIG chemia trafił więc na bolesną końcówkę bessy, stąd spadki po uruchomieniu, a WIG energia miał pecha nie tylko bezpośrednio po giełdowym debiucie, ale znacznie dłużej bo praktycznie aż do dziś – globalny trend odwrotu od firm dywidendowych ku spółkom wzrostowym, nie oszczędził przedsiębiorstw z Polski.

WIG nieruchomości zadebiutował na szczycie poprzedniej hossy, w czerwcu 2007 r., tak więc fakt, że ze wszystkich indeksów sektorowych stracił najwięcej, nie wymaga komentarza.

WIG paliwa i WIG media to wyjątki potwierdzające regułę – ruszyły w dobrym momencie – odpowiednio 31 grudnia 2005 r. i 31 grudnia 2004 r. i rzeczywiście WIG media po debiucie nawet zyskał, choć WIG paliwa akurat stracił.

Krótką kronikę notowań warszawskich indeksów sektorowych otwierają najstarsze wskaźniki, wszystkie uruchomione 31 grudnia 1998 r. – WIG banki, WIG budownictwo, WIG informatyka, WIG spożywczy i WIG telekomunikacja. Na podstawie ich historii trudno wyciągać jakiekolwiek wnioski – po siedmiu latach od pierwszej powojennej sesji giełdowej (kwiecień 1991 r.) GPW wciąż była w swoim pionierskim okresie. Liczba spółek dynamicznie rosła - z dziewięciu na koniec 1991 r, do 198 na koniec 1998 r., dzięki czemu obliczanie indeksów sektorowych stało się w ogóle możliwe. Na parkiecie pojawiło się odpowiednio liczne grono przedstawicieli różnych branż, wzrosła płynność obrotu giełdowego.

 

Statystyka mówi niewiele, ale logika - całkiem sporo

Można powiedzieć, że to proste zestawienie nie ma żadnej wartości statystycznej, a skoro tak – również prognostycznej. Jeżeli jednak bardziej szczegółowo przyjrzymy się momentom uruchamiania indeksów, dojdziemy do wniosku, że za pesymistycznym obrotem spraw stoi logika, z którą trudno się nie zgodzić.

Indeksy sektorowe są uruchamiane, kiedy wybrana branża doczeka się odpowiednio licznego przedstawicielstwa, wystarczająco płynnych emitentów (minimum 10 proc. akcji o wartości przynajmniej 1 mln euro musi się znajdować w wolnym obrocie). Tymczasem to właśnie podczas hossy spółki najchętniej sięgają po finansowanie z giełdy. Kapitał jest wtedy tani – za każdą sprzedaną akcję można dostać więcej pieniędzy, niż podczas bessy. Rośnie liczba ofert akcji od notowanych spółek – może więc wzrosnąć liczba akcji w wolnym obrocie, a na parkiecie pojawiają się nowe podmioty. To doskonałe warunki do powstawania wskaźników giełdowych.

Innymi słowy – indeks sektorowy pojawia się najczęściej po tym, gdy na akcjach spółek wchodzących w jego skład można już było solidnie zarobić.

Warto przeczytać

Pliki banknotów czekają w ruinach

Bank Japonii jest kluczowym graczem już nie tylko na rynku obligacji swojego kraju, ale również na r...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jeżeli akcje, to rynki wschodzące, a w Polsce średnie i małe spółki

Z Marcinem Szortyką, dyrektorem zespołu zarządzania instrumentami udziałowymi, Michałem Witkowskim, ...

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.