<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Nie ustajemy w poszukiwaniach zysków z obligacji
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Nie ustajemy w poszukiwaniach zysków z obligacji

Stopy zwrotu funduszy inwestujących w polskie obligacje skarbowe od początku roku wyglądają bardzo przyzwoicie. Nie inaczej jest w przypadku NN Obligacji. Jak to się dzieje, że rentowność papierów dłużnych utrzymuje się nisko (ceny wysoko), mimo gigantycznej podaży już nie tylko ze strony Ministerstwa Finansów, ale również Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskiego Funduszu Rozwoju?

Thumbnail
Tomasz RabędaStarszy zarządzający ds. instrumentów dłużnych

Co to oznacza dla stóp zwrotu funduszy polskich „skarbówek” w kolejnych miesiącach? Gdzie szukać okazji na rynku długu?

Lektura na 3 minuty

Jeszcze na początku marca referencyjna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego wynosiła 1,5 proc. Dziś to zaledwie 0,5 proc. Spadek rentowności polskich obligacji skarbowych jest naturalną konsekwencją łagodnej polityki pieniężnej, która ma przeciwdziałać negatywnym skutkom epidemii COVID-19. Mniej oczywisty jest natomiast brak reakcji notowań obligacji skarbowych na ekspansywną politykę fiskalną rządu – finansowanie takich programów, jak tarcza antykryzysowa odbywa się bowiem przez zwiększenie zadłużenia.

Obniżenie stóp procentowych doprowadziło do wzrostu popytu na nasze obligacje i w konsekwencji – wzrostu cen, ale już duża podaż nie wywołała ich spadku. Jak to możliwe? Po stronie kupujących pojawił się gracz, którego wcześniej nie było – NBP.

To nie jest tekst o tym, czy bank centralny dobrze robi finansując wydatki rządowe, więc nie będziemy oceniać tego mechanizmu. Dość stwierdzić, że rynek wtórny został w pewnym stopniu wyłączony z cyrkulacji nowych obligacji w systemie finansowym. W efekcie inwestorzy tacy, jak fundusze inwestycyjne, w mniejszym zakresie niż do tej pory uczestnicą w kształtowaniu cen papierów dłużnych.

 

Co kraj to obyczaj

Można się spodziewać, że dwóm najważniejszym graczom na rynku długu – Ministerstwu Finansów i NBP, będzie zależało na utrzymaniu rentowności obligacji na stabilnym i raczej niskim poziomie.

Dla funduszu NN Obligacji oznacza to tyle, że rentowność jego benchmarku jest dziś poniżej 1 proc. Żeby wypracować stopę zwrotu wyraźnie przekraczająca ten poziom musimy inwestować również poza Polską.

Blisko przyglądamy się krajom Europy Środkowowschodniej. Za każdym z państw naszego regionu przemawiają inne argumenty. Czechy są bardzo wiarygodnym emitentem, któremu udaje się prowadzić łagodną politykę pieniężną bez bezpośrednich interwencji banku centralnego – to nie on kupuje obligacje rządowe, tylko inwestorzy. Dzięki temu władze monetarne zostawiają sobie luzowanie ilościowe jako niewykorzystany element swojego arsenału, który będą mogły użyć w przypadku pogorszenia sytuacji na rynkach finansowych. Dodatkowo w przypadku obligacji z Czech pozytywnie na stopę zwrotu może wpłynąć aprecjacja korony do złotego – czeski bank centralny nie zwiększa teraz swojego bilansu w takim stopniu jak polski.

Z kolei na Węgrzech jeszcze w kwietniu władze monetarne zamiast obniżać stopy procentowe musiały je podnosić, żeby walczyć z osłabieniem forinta. W rezultacie długo wstrzymywały się z rozpoczęciem QE, które ruszyło dopiero na początku maja. Dzięki temu rentowność węgierskich obligacji pozostawała relatywnie wysoka, co zachęcało do inwestycji.

 

Okazji do zarobku nie zabraknie

Nie zapominamy przy tym, że QE jest jak czarna dziura – kiedy już się w niej znajdziemy, raczej trudno się wydostać. Dla przedstawicieli rynków wschodzących może to być większy problem niż dla krajów dojrzałych gospodarczo.

Wydaje nam się, że szeroko rozumiane emerging markets dostały teraz od inwestorów większy kredyt zaufania ze względu na pandemię. Ale kiedy rozpocznie się wychodzenie z lockdownu i okaże się, że odbicie gospodarcze nie ma kształtu litery V, do gry wrócą fundamentalne różnice między poszczególnymi krajami. W tych rozbieżnościach widzimy dla siebie szanse na znalezienie okazji inwestycyjnych.

Podsumowując: w NN Obligacji koncentrujemy się teraz na selekcji. Okazji szukamy w naszym regionie, w wybranych przypadkach nie zabezpieczając pozycji inwestycyjnych przed ryzykiem walutowym.

Warto przeczytać

Lockdown znowu straszy

Pod koniec października, w przededniu wyborów prezydenckich w USA i przy rozpędzającej się pandemii ...

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

Rozstrzygnięcie wyborów w USA dobre dla ryzykownych aktywów

Pod koniec października, w przededniu wyborów w USA i przy rozpędzającej się pandemii COVID-19, na r...

Thumbnail
Tomasz RabędaStarszy zarządzający ds. instrumentów dłużnych

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.