<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Kanye West, nowoczesna teoria monetarna i inflacja
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Kanye West, nowoczesna teoria monetarna i inflacja

Czynnikiem, który w przyszłości zamieni dezinflację w inflację może się okazać zmiana naszych preferencji politycznych.

Thumbnail
Renat NadyukovStarszy Zarządzający Portfelami, NN Investment Partners

Rosnąca liczba zachorowań na COVID-19, nie tylko w Polsce, ale również w wielu krajach Europy, rodzi pytania o to, kiedy skończy się epidemia. Prawdopodobnie jednak, niezależnie od tego kiedy ją przezwyciężymy, banki centralne będą w dalszym ciągu prowadzić wspierającą politykę pieniężną, a rządy pozostaną przy fiskalnych programach łagodzenia skutków epidemii.

Dobrze, ale co będzie później? Trudno mi sobie wyobrazić, żebyśmy mogli z tej ścieżki zawrócić, to znaczy, żeby rządy państw miały znów zacząć traktować politykę fiskalną reaktywnie i antycyklicznie – zwiększając wydatki podczas spowolnienia, ale i zmniejszając je podczas ożywienia gospodarczego.

Polityka monetarna i fiskalna na ratunek społeczeństwu

Wolnorynkowa koncepcja państwa nieobciążającego obywateli nadmiernymi podatkami i „zostawienia ich samym sobie” jest pociągająca przede wszystkim dla stosunkowo nielicznych bogatych, będących właścicielami kapitału, ale zdecydowanie mniej wygodna dla tych licznych, żyjących wyłącznie z owoców własnej pracy. Jeżeli do tego weźmiemy pod uwagę, że postępująca automatyzacja – a ostatnio nawet robotyzacja – pracy jest zjawiskiem zagrażającym przede wszystkim tej drugiej grupie, coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz skręcenia społeczeństwa w kierunku większej niż dotychczas redystrybucji dochodów.

Nie ma znaczenia czy uważasz, że należy ci się więcej, dlatego, że poświęciłeś lata życia na dobrą edukację czy dlatego, że pochodzisz z rodziny, która przez pokolenia konsekwentnie gromadziła kapitał. Te oczekiwania są możliwe do spełnienia jedynie w systemie demokratycznym, jedynym mogącym zapewnić rządy prawa a skoro tak – poszanowanie własności prywatnej.

Demokracja ma jednak to do siebie, że głos każdego obywatela – zarówno najbogatszego, jak i najbiedniejszego, liczy się tak samo. Dlatego właśnie uważam, że w ciągu najbliższych 10-20 lat społeczeństwo zmieni się radykalnie – zbyt mało osób skorzystało na przyroście bogactwa wywołanym przez ostatnie 30 lat globalizacji. Zbyt wiele ludzi „zostało w tyle”, a polityka monetarna i polityka fiskalna na naszych oczach stały się narzędziami służącymi utrzymaniu społeczeństwa w ryzach dzięki: a) wzrostowi dochodów obywateli oraz b) opodatkowaniu zysków z kapitału w celu sfinansowania redystrybucji dochodów.

Covid-19 pretekstem do trwałych zmian

No dobrze, ale czy jest związek między tymi długoterminowymi trendami społecznymi a bieżącą koniunkturą na rynkach finansowych? Jest i to bardzo duży, przede wszystkim z inflacją oraz rentownością obligacji. Uważam, że inflacja ma szansę wzrosnąć właśnie jeżeli państwa demokratyczne zachodniego świata wykorzystają epidemię wywołaną koronawirusem do odejścia od wolnorynkowego reżimu ostatnich 30 lat i przejścia do – po pierwsze, permanentnego zwiększenia wydatków fiskalnych, a co za tym idzie deficytów budżetowych. Po drugie, do odejścia od opodatkowania pracy na rzecz opodatkowania kapitału.

Wszystkie kraje rozwinięte borykają się dziś z obniżonymi prognozami wzrostu gospodarczego w porównaniu z projekcjami ścieżki wzrostu PKB z początku 2020 r. Tymczasem politycy potrzebują dobrobytu żeby utrzymać się przy władzy, a skoro tak będzie im bardzo trudno oprzeć się pokusie “życia ponad stan” czyli ponoszenia wydatków przewyższających dochody budżetowe. Jeżeli tylko to zjawisko stanie się powszechne w większości krajów rozwiniętych - inflacja wróci.

Nietrudno sobie wyobrazić co się stanie z cenami akcji, obligacji a nawet nieruchomości gdy dezinflacja, z którą zachodnie gospodarki borykają się od dekady, zamieni się w inflację. Nawet niech to będzie w ciągu najbliższych pięciu lat.

I tu kłania się Nowoczesna Teoria Monetarna, która zakłada, że pieniądz powstał tak naprawdę jako miernik zadłużenia, a nie jako środek służący wymianie handlowej. Jeżeli tylko wystarczająco dużo ekonomistów i wpływowych osób w to uwierzy, tak jak kandydat na prezydenta USA, producent i raper Kanye West, który twierdzi, że pieniądze i tak nie są prawdziwe („money ain’t real”) – możemy zacząć wydawać je bez ograniczeń na każdy cel, który społeczeństwo, czyli tak naprawdę politycy, uzna za stosowne.

To wszystko prawdopodobnie nie wydarzy się w ciągu najbliższych pięciu lat, niewykluczone jednak, że do tego czasu zaczną powracać oczekiwania inflacyjne. Tak ważne z punktu widzenia wyceny instrumentów finansowych.

W kolejnych wyborach głosujemy na… inflację

Jakkolwiek wiele argumentów przemawia za rozwojem scenariusza inflacyjnego nie możemy zapominać, że siły, które doprowadziły do dezinflacji są potężne – społeczeństwo będzie się dalej starzeć, a automatyzacja – postępować. Poza tym nie wiemy, czy Covid-19 trwale nie zmieni rynku pracy zwiększając poziom bezrobocia strukturalnego i spychając dużą część pracowników  w szarą strefę (bycie oficjalnie bezrobotnym będzie się opłacało), a nawet w pracę poniżej kompetencji. Przykład Japonii pokazuje, że nawet lata łagodnej polityki fiskalnej i monetarnej nie muszą prowadzić do wzrostu cen.

Dlatego właśnie uważam, że tym nowym czynnikiem, który może przechylić szalę wagi na korzyść inflacji, będzie zmiana naszych preferencji politycznych. Nie ulega przy tym wątpliwości, że będzie to proces długotrwały, rozłożony na wiele cyklów wyborczych.

Warto przeczytać

Nasze nastawienie do akcji? Lekko optymistyczne

W nadchodzących miesiącach kolejne pakiety fisklane zapewne będą w dalszym ciągu wspierały światową ...

Thumbnail
Robert BohynikWiceprezes i Dyrektor Inwestycyjny

Obligacje rynków wschodzących w walucie lokalnej dla długodystansowców

Nasze nastawienie do długu emerging markets pozostaje pozytywne. jednak inwestorzy wybierający walut...

Thumbnail
Marcin AdamczykHead of Emerging Markets Debt.

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.