<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Obligacje rynków wschodzących w walucie lokalnej dla długodystansowców
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Obligacje rynków wschodzących w walucie lokalnej dla długodystansowców

Nasze nastawienie do długu emerging markets pozostaje pozytywne. jednak inwestorzy wybierający waluty lokalne zamiast „twardych” muszą się uzbroić w cierpliwość.

Thumbnail
Marcin AdamczykHead of Emerging Markets Debt.

Epidemia wywołana koronawirusem odcisnęła głębokie piętno na obligacjach emitowanych przez kraje rozwijające się. W marcu tego roku spready, czyli różnice między rentownością papierów dłużnych emerging markets a rentownością obligacji z rynków bazowych (najczęściej USA), sięgnęły poziomów nienotowanych od dekady. Następnie gwałtownie spadły z 700 punktów bazowych do 400 punktów bazowych i to mimo dużych emisji prowadzonych w celu walki ze skutkami Covid-19.

Wzrost zmienności okazją do zakupów

W NN Investment Partners widzimy trzy główne przyczyny powrotu pozytywnego nastawienia względem długu emerging markets. Pierwsza to ożywienie gospodarcze w kształcie litery „V” w Chinach. Druga – oficjalnie wsparcie dla emerging markets zadeklarowane przez kraje G20, Chiny oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Trzecia to łagodna polityka pieniężna prowadzona przez banki centralne, z amerykańskim Fed na czele, który nie tylko doprowadził do spadku stóp procentowych do zera oraz prowadzi skup aktywów finansowych, ale również przyjął nowe ramy dla swojej polityki dopuszczające wzrost inflacji powyżej celu.

Perspektywy dla obligacji rynków wschodzących pozostają obiecujące biorąc pod uwagę spodziewane odbicie światowej gospodarki w przyszłym roku oraz prawdopodobieństwo, że część krajów – pod względem dynamiki odbicia – podąży ścieżką Chin. Dodatkowe wsparcie zapewne przyjdzie od gołębio nastawionego Fed, powszechnego dostępu do płynności na rynkach finansowych oraz poszukiwania dodatnich stóp zwrotu w świecie ujemnych realnych stóp procentowych. 2021 r. może się okazać rokiem wzrostu gospodarczego dla emerging markets a kolejnym katalizatorem dla zwyżek notowań aktywów z tych krajów może się okazać wynalezienie szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Z taktycznego punktu widzenia takie wzrosty zmienności notowań ryzykownych aktywów, jakie zaobserwowaliśmy we wrześniu, mogą się więc okazać dobrą okazją do rozpoczęcia średnioterminowej inwestycji w obligacje rynków wschodzących.

Twarde lepsze niż lokalne

Trzeba przy tym pamiętać, że papiery dłużne notowane w tzw. „twardych” walutach (przede wszystkim w dolarze amerykańskim) i te denominowane w walutach lokalnych rządzą innymi prawami.

Jeżeli chodzi o obligacje – zarówno rządowe, jak i korporacyjne – notowane w dolarze, to nie ulega wątpliwości, że bezpośrednio korzystają one na słabości amerykańskiej waluty. Słaby dolar to dobra informacja z punktu widzenia rynków wschodzących, oznacza bowiem, że wartość zadłużenia podmiotów z tych krajów wyrażona w dolarze maleje. Dolarowe obligacje emerging markets często są pierwsza klasą aktywów pozytywnie reagującą na deprecjację „zielonego”. Zerowe stopy procentowe w USA pchają kapitał ku dolarowym inwestycjom dającym jakąkolwiek rentowność. Dodatkowo słabości amerykańskiej waluty często towarzyszy wzrost cen surowców, eksportowanych przez liczne kraje rozwijające się. Kombinacja niższych kosztów refinansowania zadłużenia przez emitentów z emerging markets i wyższych cen surowców popycha kapitał ku dolarowym obligacjom EM.

W przypadku inwestycji w obligacje w walucie lokalnej sprawa jest bardziej skomplikowana – inwestorzy dolarowi, zanim podejmą decyzję o zaangażowaniu swojego kapitału, muszą uwzględnić ryzyko kursowe. W przypadku krajów takich, jak Turcja, RPA czy Brazylia, ryzyko osłabienia lokalnych walut do dolara, mimo słabości tego ostatniego, wciąż pozostaje spore.

W długim terminie można przyjąć, że dolar zacznie się osłabiać nie tylko do walut z krajów rozwiniętych, ale również do walut emerging markets i w konsekwencji notowania obligacji w walutach lokalnych zaczną rosnąć.

Aby jednak tak się stało perspektywy wzrostu gospodarczego rynków wschodzących muszą się stać wyraźnie lepsze niż krajów dojrzałych gospodarczo, a zmienność notowań walut emerging markets do waluty USA musi spaść co sprawi, że inwestorzy dolarowi będą chcieli zarabiać na tzw. carry differential czyli różnicy między stopami procentowymi w USA a tymi w krajach rozwijających się. Dopóki ryzyko deprecjacji walut emerging markets pozostaje duże, dopóty ta strategia jest nieopłacalna.

Warto przeczytać

Nasze nastawienie do akcji? Lekko optymistyczne

W nadchodzących miesiącach kolejne pakiety fisklane zapewne będą w dalszym ciągu wspierały światową ...

Thumbnail
Robert BohynikWiceprezes i Dyrektor Inwestycyjny

Kanye West, nowoczesna teoria monetarna i inflacja

Czynnikiem, który w przyszłości zamieni dezinflację w inflację może się okazać zmiana naszych prefer...

Thumbnail
Renat NadyukovStarszy Zarządzający Portfelami, NN Investment Partners

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.