NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Ostrożność popłaca

Niemal przez cały kwiecień spółka GetBack nie schodziła z czołówek gazet, nie tylko finansowych. To firma windykacyjna, kupująca portfele długów i zajmująca się ich odzyskiwaniem.

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Niemal przez cały kwiecień spółka GetBack nie schodziła z czołówek gazet, nie tylko finansowych. To firma windykacyjna, kupująca portfele długów i zajmująca się ich odzyskiwaniem. Pieniądze na zakup wierzytelności, np. od banków czy operatorów telekomunikacyjnych, pochodzą z emisji obligacji, akcji i od funduszy inwestycyjnych.

GetBack ma dziś problemy ze spłatą zobowiązań. Firma podała, że na 25 kwietnia nie wykupiła w terminie obligacji o łącznej wartości przekraczającej 86 mln zł, którą dodatkowo należałoby powiększyć o kwotę niewypłaconych odsetek, rzędu 3 mln zł.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że na koniec marca łączne zobowiązania spółki z tytułu wyemitowanych obligacji sięgnęły 2,6 mld zł. Papiery dłużne windykatora kupiło ponad 9 tys. inwestorów indywidualnych i prawie 180 instytucji finansowych. Oprocentowanie obligacji emitowanych przez spółkę, zarówno w ofertach publicznych jak i prywatnych, z reguły kształtowało się na poziomie ok. 6 proc.

Dlaczego o tym piszemy? Inwestorzy indywidualni mogą z tej historii wyciągnąć przynajmniej dwa przydatne wnioski.

Nie ma zysku bez ryzyka

Po pierwsze, instrument finansowy, który daje zarobić ok. 6 proc. rocznie, w sytuacji gdy średnie oprocentowanie dwunastomiesięcznych depozytów bankowych nie przekracza 1,5 proc. – jest ryzykowny. Nawet jeżeli nazywa się „obligacja”. I nawet jeżeli jakiś pośrednik finansowy przedstawia go jako „alternatywę dla lokaty”.

Paradoksalnie może być bardziej ryzykowny niż akcje. O ile bowiem akcje zawsze można sprzedać (a potencjalna stopa zwrotu z inwestycji jest nieograniczona), o tyle na obligacje korporacyjne niewykupione w terminie trudno znaleźć chętnych. Można więc stracić całą zainwestowaną kwotę (a potencjalna stopa zwrotu jest odgórnie ograniczona wartością oprocentowania).

O czym mówi sprawozdanie funduszu

Po drugie, warto przeglądać sprawozdania finansowe funduszy, szczególnych tych, które inwestują w obligacje korporacyjne i są sprzedawane jako mało ryzykowne. Nie trzeba być analitykiem finansowym, żeby zauważyć, że w tabeli zawierającej zestawienie lokat funduszu, jeden instrument finansowy lub jeden emitent zajmują dużo miejsca (mierzonego procentowym udziałem w aktywach). W takich funduszach wpływ problemów pojedynczej spółki na stopę zwrotu jest zdecydowanie większy, niż w dobrze zdywersyfikowanych portfelach.

Ze sprawozdań finansowych funduszy NN Investment Partners TFI wynika, że na koniec 2017 r. nie miały one ani obligacji, ani akcji GetBacku. Wynika również, że w jednym z najmniej ryzykownych funduszy w naszej ofercie, NN Lokacyjnym Plus, poszczególne serie obligacji nieskarbowych nawet tak wiarygodnych spółek jak PKO BP, PZU czy Pekao, nie zajmowały więcej niż 2 proc. aktywów.

Żelazną kontrolę ryzyka zawdzięczamy procesowi inwestycyjnemu opartemu na własnych analizach i systemowi wewnętrznych ratingów (ocen wiarygodności kredytowej). Jeżeli wybrany emitent obligacji ma zarówno naszą ocenę, jak i zewnętrzną, nadaną przez agencję ratingową, zawsze kierujemy się tą bardziej konserwatywną.

Warto przeczytać

Autobus nam odjechał

Nie trzeba być zwolennikiem tezy o tym, że kapitał ma narodowość, czy uważać się za gospodarczego pa...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Liderzy hossy złapali zadyszkę

Na początku ubiegłego tygodnia ok. 20 proc. amerykańskich spółek miało za sobą publikację raportów f...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.