NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Pliki banknotów czekają w ruinach

Bank Japonii jest kluczowym graczem już nie tylko na rynku obligacji swojego kraju, ale również na rynku akcji. W krótkim terminie spółki mają powody do zadowolenia – pozyskanie finansowania jest łatwe.

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jednak w dłuższej perspektywie ta sytuacja może prowadzić do aberracji (skoro od nazwiska premiera Shinzo Abe stworzono termin ABEnomika, być może wkrótce pojawi się ABErracja). To tylko jeden z wielu znaków szczególnych finansowego krajobrazu Kraju Kwitnącej Wiśni.

Lektura na 5 minut.

 

Japonia to kraj kontrastów. Zimy Hokkaido i tropików Okinawy, pięknych krajobrazów i przeludnionych miast, skromnych „salarymanów” umierających z przepracowania (karoshi) i wytatuowanych członków yakuzy, wierszy haiku i kreskówek anime, gejsz i zawodników sumo… Z naszego punktu widzenia Japonia to również ojczyzną rynku akcji, na którym klienci NN Investment Partners TFI w ostatnich latach mogli zarobić najwięcej. Fundusz NN (L) Japonia w 60 miesięcy osiągnął 35 proc. zysku.

Problem w tym, że japońska „dziwność”, przejawiająca się w życiu codziennym na przykład tym, że w automacie można kupić używaną damską bieliznę (różne inne produkty też, np. żywe kraby), zaczyna w coraz większym stopniu dotykać również rynku finansowego.

 

Godzilla na giełdzie

Mniej więcej w połowie kwietnia serwisy finansowe obiegła informacja, że Bank Japonii (BoJ), odpowiednik Narodowego Banku Polskiego, jest jednym z 10 największych udziałowców w 50 proc. wszystkich spółek notowanych na giełdzie w Tokio. Nacjonalizacja japońskich firm postępuje w szybkim tempie – rok temu bank był kluczowym akcjonariuszem w 40 proc. giełdowych firm.

Skupowanie akcji za pieniądze wydrukowane w ramach programu łagodnej polityki pieniężnej jest elementem planu wspierania przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, w celu podniesienia inflacji do 2 proc. rocznie i ma pozytywny wpływ na gospodarkę – przekonuje portal Nikkei Asian Review. Poprawia nastroje przedsiębiorców i zapewnia finansowanie rozwoju firm, które nie muszą się martwić, czy uda im się pozyskać kapitał.

Ale gargantuiczny apetyt BoJ zaczyna mieć również coraz poważniejsze efekty uboczne. – Program banku narusza dyscyplinę finansową. Premiuje spółki wyłącznie za udział w głównych indeksach, a nie za nowe strategie biznesowe czy wyższe dywidendy (BoJ inwestuje za pośrednictwem funduszy ETF, replikujących indeksy – red.) – zwraca uwagę OECD.

Menedżerowie japońskich spółek idą o krok dalej. – Mamy w firmie program motywacyjny oparty na akcjach. Teraz jednak dochodzimy do wniosku, że pracownicy nie mają żadnego interesu w tym, żeby przykładać się do swoich obowiązków. Dzięki programowi BoJ wiedzą, że ceny akcji i tak nie spadną – narzeka jeden z prezesów cytowanych przez Nikkei.

Zarządzający naszym funduszem NN (L) Japonia zwracają uwagę, że przez lata działalności w trudnym otoczeniu – wartość japońskiego PKB jest praktycznie na poziomie z początku lat 90-tych – firmy z Kraju Kwitnącej Wiśni zrobiły wiele w celu poprawy efektywności. Za inwestycją w akcje japońskich spółek przemawiają również wyceny. Wskaźnik ceny do wartości księgowej jest na poziomie 1,25 (dla porównania, WIG20 ma 1,6) a rentowność akcji – odwrotność wskaźnika ceny do zysku – to 6,9 proc., a współczynnik dywidendy ponad 2,4 proc., a wiec zdecydowanie powyżej oprocentowania obligacji rządowych, których – nawiasem mówiąc – największym posiadaczem również jest BoJ.

Problem w tym, że japonski rynek finansowy może wkrótce zaczać przypominać mechanizm centralnie sterowany.

 

Skarby ukryte w pustostanach

Jakby tego było mało okazuje się, że w kraju, słynącym z mikroskopijnych mieszkań i kapsuł do spania wynajmowanych na godziny… prawie 14 proc. lokali stoi pustych! Na koniec 2018 r. było to aż 8,5 mln mieszkań, o 230 tys. więcej niż w 2013 r. – ostatni raz kiedy policzono pustostany.

Gdy opuszczone mieszkania i domy są rozbierane, robotnicy nierzadko trafiają na tajne skrytki wypełnione plikami banknotów. W zeszłym roku, podczas jednej z rozbiórek w stolicy znaleziono równowartość 200 tys. dolarów. Jeżeli do prawowitych właścicieli nie można dotrzeć, znalezione pieniądze przejmują samorządy. Tylko urząd miasta Tokio w ubiegłym roku wzbogacił się w ten sposób o równowartość… 5 mln dolarów! To szokująca cena samotności, czy wręcz izolacji starszych Japończyków – gdy umierają nie mają się z kim podzielić oszczędnościami życia – oczenia Nikkei Asian Review.

Puste nieruchomości można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą stanowią mieszkania przeznaczone na sprzedaż lub wynajem, drugą te opuszczone. Tych ostatnich jest prawie 3,5 mln o ponad 9 proc. więcej niż w 2013 r. Większość pustostanów stanowią więc nowe obiekty. I tu dochodzimy do kolejnego japońskiego paradoksu – boomu mieszkaniowego trwającego na przekór szybkiemu starzeniu się społeczeństwa. W roku podatkowym 2018 rozpoczęto budowę 950 tys. mieszkań, o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Nadpodaż mieszkań na rynku pierwotnym ogranicza popyt na rynku wtórnym, stąd coraz więcej opuszczonych nieruchomości. I koło się zamyka.

 

W maju rozpoczyna się nowa era

Pretekstem do sprawdzenia co słychać w Japonii stało się wydarzenie, którego nie było od 1817 r. Mowa o abdykacji cesarza. Musiał się na nią zgodzić japoński rząd, władza cesarska jest do tego stopnia ograniczona, że władca – w teorii – absolutny nie może nawet sam zdecydować kiedy przechodzi na emeryturę.

30 kwietnia dotychczasowy cesarz Akihito zrzekł się symboli swojej władzy – miecza, klejnotów i pożegnał się z lustrem. Dzień później, jego syn Naruhito, przejął te symbole. Zmiana cesarza wiąże się z rozpoczęciem nowej ery w japońskiej historii – Reiwa. A także z łącznie ponad 40 wydarzeniami (koronacją, rytuałami religijnymi itd.) na przestrzeni niespełna roku, których łączny koszt przekroczy równowartość 150 mln dolarów. To o 30 proc. więcej niż w 1989 r. kiedy ustępujący cesarz Akihito stanął na czele Kraju Kwitnącej Wiśni.

Japończycy wierzą, że cesarz w linii prostej pochodzi od bogów. Jak trafnie zauważył Rafał Tomański z Business Insidera, Akihito będzie więc teraz… bogiem na emeryturze.

Warto przeczytać

Nad indeksami sektorowymi wisi fatum

Indeksy sektorowe pojawiają się na giełdzie najczęściej po tym, gdy na akcjach spółek wchodzących w ...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jeżeli akcje, to rynki wschodzące, a w Polsce średnie i małe spółki

Z Marcinem Szortyką, dyrektorem zespołu zarządzania instrumentami udziałowymi, Michałem Witkowskim, ...

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.