<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Mimo trwającej hossy, polskie akcje nie są jeszcze bardzo drogie
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Mimo trwającej hossy, polskie akcje nie są jeszcze bardzo drogie

Biorąc pod uwagę perspektywę poprawy zysków spółek giełdowych, indeks WIG ma jeszcze przestrzeń do wzrostów.

Thumbnail
Bartłomiej ChyłekDyrektor Zespołu Analiz

Krajowe akcje nie są przesadnie drogie. Ekstremalnie drogo nie jest nawet w USA. Analitycy spodziewają się, że zysk netto na akcję za 2021 r. wyniesie ok. 190 dolarów, co oznacza, że wskaźnik ceny do zysku wynosi ok. 23. Pomijając okres spadków sprzed roku, standardem wskaźnika P/E na przestrzeni ostatnich trzech lat był poziom nieco ponad 20. Do 2022 r. polityka monetarna w USA nie powinna się zmieniać, więc nie spodziewam się drastycznej zmiany w podejściu inwestorów.

W Polsce wydaje się, że dynamiki wzrostu zysków będą wysokie, ze względu na niską bazę i zeszłoroczne odpisy. Sądzę, że po ich oczyszczeniu możemy mówić o dynamice na poziomie ok. 30 proc. rok do roku. Na ten moment mnożnik ceny do zysku dla WIG na poziomie 15-16 choć podwyższony, jest do zaakceptowania bo zyski wzrosną (w ułamku, w którym licznikiem jest cena akcji, a mianownikiem zysk na akcję, wzrost zysku, czyli mianownika, oznacza spadek wartość całego ułamka – red.) Przy stabilnym mnożniku indeks może zatem jeszcze wzrosnąć, podążając za wynikami.

Spodziewam się, że do końca roku WIG może zyskać jeszcze kilka procent i fundusze polskich akcji mogą się okazać lepszą inwestycją niż fundusze obligacji. Ze względu na niskie stopy procentowe i wysoką inflację brakuje alternatywy dla inwestycji w akcje, dzięki czemu coraz więcej środków trafia na giełdę.

W końcu klienci TFI zauważyli lepsze zachowanie akcji, co widać po wpłatach do funduszy inwestycyjnych. Na chwilę obecną mocnymi beneficjentami są fundusze zagraniczne, a w przypadku tych polskich, kapitał płynie przede wszystkim do małych i średnich spółek. Napływy te nie są wielkie, ale pomagają rynkowi. Myślę, że taki trend może jeszcze potrwać.

W przybliżeniu znamy także strumień płynący na rynek z Pracowniczych Planów Kapitałowych. Co miesiąc do PPK płynie ok. 300-400 mln zł, z czego ok. 30 proc. trafia na GPW. Uważam, że to jedno z większych źródeł sukcesów małych i średnich spółek i stóp zwrotu, które w ostatnich miesiącach zostały wygenerowane przez indeks średnich spółek mWIG40 oraz wskaźnik małych spółek sWIG80

Nie są to kwoty, jakie kilkanaście lat temu zapewniały OFE, ale biorąc pod uwagę, że w ostatnich latach kapitał regularnie odpływał z GPW, znów pojawiła się stabilność i przewidywalność. Kiedyś krajowe akcje handlowane były z dodatkową premią ze względu na stałe napływy od OFE i niewykluczone, że te czasy kiedyś jeszcze wrócą za sprawą PPK.

 

Komentarz Bartłomieja Chyłka jest częścią obszernego wywiadu przeprowadzonego przez Krzysztofa Kitę dla PAP Biznes. Pełna treść materiału jest dostępna pod tym linkiem.

Warto przeczytać

Kiedy przyjdzie czas na inwestycję w obligacje?

6. października Rada Polityki Pieniężnej podniosła referencyjną stopę procentową o 40 punktów bazowy...

Thumbnail
Tomasz RabędaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Dłużnymi

Fed w trybie „stand-by”

Amerykański rynek pracy pokazuje siłę – niskie bezrobocie, rosnące wynagrodzenia. Równocześnie utrzy...

Thumbnail
Wojciech KiermaczSpecjalista ds. komunikacji inwestycyjnej i kontentu

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.