NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Jeżeli akcje, to rynki wschodzące, a w Polsce średnie i małe spółki

Z Marcinem Szortyką, dyrektorem zespołu zarządzania instrumentami udziałowymi, Michałem Witkowskim, zarządzającym funduszami akcji i Bartłomiejem Chyłkiem, dyrektorem zespołu analiz w NN Investment Partners TFI, rozmawia Jan Morbiato.

Thumbnail
Marcin SzortykaDyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Udziałowymi

W tym wywiadzie przeczytasz m.in. o:
- wydarzeniach, które w najbliższym czasie będą oddziaływać na koniunkturę giełdową,
- argumentach przemawiających za inwestycją w akcje,
- spółkach z warszawskiej giełdy, których notowania mają największe szanse na wzrost,
- zestawie wskaźników dających czytelny sygnał do ewakuacji z funduszy akcji.
Lektura na 5 minut.

 

Po okresie relatywnej siły w zeszłym roku, polski rynek akcji znów razi słabością – od początku 2019 r. wypadamy gorzej niż pozostałe rynki wschodzące, które z kolei są słabsze niż giełda amerykańska. Dlaczego?

Marcin Szortyka: Na siłę rynku amerykańskiego, który od początku roku urósł o 14 proc., nałożył się szereg czynników - niska alokacja inwestorów w akcje po spadkach z końca ubiegłego roku, duże skupy akcji przez spółki w USA i wiara w porozumienie handlowe miedzy USA, a Chinami.

Michał Witkowski: Z kolei jeśli chodzi o rynki wschodzące, to inwestorzy zaczęli grać pod fiskalne i monetarne pobudzanie gospodarki chińskiej, drugiej co do wielkości na świecie i najważniejszej w gronie krajów rozwijających się.

 

Skąd wiemy, że akurat taki scenariusz obstawiają inwestorzy?

Michał Witkowski: Między innymi po zwyżkach notowań metali przemysłowych takich, jak miedź.

 

Skoro już mowa o Chinach, to wypadałoby wspomnieć Niemcy – my eksportujemy do nich, a oni do Chin. W jakim stopniu spowolnienie w Niemczech, będące pochodną rozpoczętych w ubiegłym roku wojen handlowych, odciśnie piętno na naszej gospodarce?

Michał Witkowski: Z jednej strony inwestorzy bardzo mocno wierzą teraz w koniec wojny handlowej. Negocjacje na linii Waszyngton-Pekin przebiegają pomyślnie, jak zapewnia Donald Trump. Wierzą również w to, że chińskim władzom uda się wyhamować spowolnienie. Z drugiej jednak strony, rynki zupełnie nie biorą teraz pod uwagę tego, że kiedy Trump rozprawi się z Chinami, może się wziąć za Europę. Ryzyko wojny handlowej na tym froncie zostało w zeszłym roku zażegnane, niewykluczone jednak, że powróci.

 

To raczej nie jest temat na najbliższe miesiące. Na razie możemy chyba przyjąć, że problemy Chin – za pośrednictwem Niemiec – nie będą ciążyć polskim akcjom. Czy jest coś innego, czym można wytłumaczyć relatywną słabość krajowego parkietu?

Marcin Szortyka: Rodzimym akcjom kończy się paliwo do zwyżek. Po pierwsze, duży udział w naszych indeksach giełdowych mają banki, którym szkodzą niskie stopy procentowe, a te w najbliższym czasie nie wzrosną ani w Polsce, ani tym bardziej w strefie euro. Do tego dochodzi nierozwiązany problem kredytów frankowych i kwestia potencjalnego wsparcia, którego kredytodawcy będą musieli udzielić zadłużonym we frankach. Po drugie, większość spółek dużych i część średnich – a to nimi są zainteresowani inwestorzy zagraniczni – to firmy państwowe. Trwa właśnie rok wyborczy, okres w którym politycy sięgają do różnych źródeł, żeby finansować śmiałe (czytaj: kosztowne) obietnice przedwyborcze.

 

Nasze fundusze akcji inwestują nie tylko w duże, państwowe przedsiębiorstwa i banki. Na GPW można znaleźć również inne spółki.

Marcin Szortyka: To prawda. I tu dochodzimy do trzeciego czynnika - szeroki rynek polskich akcji porusza się zgodnie z dynamiką zmiany zysków spółek notowanych na GPW. To są silnie skorelowane tematy…

Bartłomiej Chyłek: … a nakładając nasze prognozy wzrostu zysków spółek na notowania WIG możemy przyjąć, że ten indeks w 2019 roku urośnie najwyżej o ok. 5 proc.

 

Czyli tyle, ile urósł od początku roku. Czy w takim razie może być już tylko gorzej?

Marcin Szortyka: Na razie nie widać bodźca, który mógłby pobudzić polskie akcje do dynamicznych zwyżek. Co nie znaczy, że się nie pojawi. Za inwestycją w akcje polskie przemawia teraz m.in.: defensywne pozycjonowanie inwestorów, duże zasoby gotówki w portfelach, zarówno inwestorów instytucjonalnych jak i indywidualnych, ogólna niechęć do ryzykownych inwestycji.

Michał Witkowski: Rynki lubią rosnąć na strachu.

Marcin Szortyka: Z przyczyn wspomnianych wcześniej, okazji do zysku szukamy teraz w segmencie małych i średnich spółek, szczególnie średnich. Mniej wśród nich spółek państwowych i banków, niż w gronie największych przedsiębiorstw. Są bardziej zdywersyfikowane pod kątem branżowym i interesujące z perspektywy inwestorów strategicznych, którzy ogłaszając wezwania, żeby ściągnąć firmy z giełdy, płacą premię wobec bieżących notowań rynkowych.

Michał Witkowski: Rząd zapowiada kolejne programy socjalne w postaci „Piątki Morawieckiego” (m.in. 500+ już na pierwsze dziecko, „trzynastka” dla emerytów i in.). Biorąc pod uwagę, że to pobudzanie fiskalne, podnoszące dochody konsumentów prawdopodobnie zbiegnie się w czasie z niemal pełnym zatrudnieniem w gospodarce, jest szansa, że inflacja wreszcie zacznie rosnąć. To scenariusz negatywny dla obligacji i raczej pozytywny dla akcji.

Bartłomiej Chyłek: Za inwestycją w akcje przemawiają również wyceny na rynkach wschodzących, do których Polska wciąż jest zaliczana. Notowania akcji emerging markets względem kursów akcji amerykańskich wróciły do poziomów sprzed hossy lat 2003-2007. Względne wyceny są bardzo niskie, a to oznacza, że relacja potencjalnego zysku do ryzyka przemawia teraz za inwestowaniem w akcje rynków wschodzących kosztem akcji amerykańskich. Wracając do Polski - jeżeli chodzi o sektory i branże, to wybieramy spółki surowcowe, które dają ekspozycję na chińskie pobudzanie gospodarki, chemiczne, firmy konsumpcyjne i IT, nie tylko w Polsce. Po spadku notowań banków z początku roku, nasze nastawienie do nich zmieniło się z negatywnego na neutralne. Jesteśmy za to sceptycznie nastawieni do rafinerii i energetyki, czyli sektorów, które dobrze wypadły w ubiegłym roku.

 

Z naszej rozmowy można wyciągnąć wniosek, że warto postawić na fundusze akcji globalnych rynków wschodzących, a spośród tych koncentrujących się na polskim rynku - fundusze średnich i małych spółek. Jednocześnie jednak inwestorzy nie powinni się spodziewać po nich krociowych zysków. Jakie wydarzenia czy też sygnały mogą nadać rynkowi wyraźny impuls wzrostowy lub spadkowy? Kiedy wpłacić pieniądze do funduszu akcji polskich średnich i małych spółek, a kiedy je z niego wycofać?

Marcin Szortyka: Silnym sygnałem do odwrotu z rynku akcji będzie połączenie dalszego spadku cen nieruchomości w USA (indeks NAHB), trwała inwersja amerykańskiej krzywej rentowności, czyli osiągnięcie przez 3-miesięczne bony skarbowe rentowności wyższej niż dla obligacji 10-letnich (więcej na ten temat w tekście pt. „Zostało kilka miesięcy, żeby zarobić na akcjach) i wzrost notowań indeksu VIX. Na razie spadek cen nieruchomości w Stanach Zjednoczonych wyhamował, długoterminowe obligacje są wciąż wyżej oprocentowane niż krótkoterminowe, ale wiele wskazuje na to, że punkty przegięcia mogą być blisko.

Bartłomiej Chyłek: Niewykluczone, że już w najbliższych tygodniach poznamy kierunek trendu na amerykańskiej giełdzie. W kwietniu rozpocznie się bowiem sezon publikacji wyników finansowych amerykańskich spółek w I kw. Przy okazji prezentowania raportów za pierwsze trzy miesiące roku, zarządy spółek dzielą się swoimi prognozami na kolejne okresy. Problem w tym, że analitycy biur maklerskich są teraz zdecydowanie bardziej optymistyczni niż przedstawiciele samych spółek. Tymczasem można przyjąć, że menedżerowie są jednak lepiej zorientowani w kondycji firm, którymi kierują, niż eksperci z zewnątrz. Niewykluczone więc, ze czeka nas tzw. „urealnienie wycen”, czyli spadek notowań dostosowujący ceny akcji do spadku oczekiwań inwestorów.

Michał Witkowski: Niewątpliwie na rynki będzie oddziaływać kwestia Brexitu. Jego „twarda” wersja – bez umowy, prawdopodobnie okaże się negatywna dla rynków akcji w Europie, z kolei łagodna – pozytywna. Przedłużenie terminu Brexitu do końca czerwca przeciąga okres niepewności.

Na rynki mogą również oddziaływać negocjacje handlowe między USA i Chinami. Jak wspomnieliśmy, inwestorzy spodziewają się pozytywnego rozstrzygnięcia. W tym przypadku potencjał do spadków, gdyby coś miało pójść nie tak, jest wyższy niż, szanse na zwyżki, jeżeli wszystko będzie dobrze.

Marcin Szortyka: Notowaniami amerykańskich indeksów, które w ostatnich latach ciągnęły w górę duże spółki technologiczne może wstrząsnąć wprowadzenie przez Unię Europejską obciążającego je podatku cyfrowego. Na razie państwa członkowskie nie mogą się w tej sprawie porozumieć, ale pierwsze kraje już wprowadzają tego typu podatki na własną rękę. Temat wisi w powietrzu i może być sporym obciążeniem dla wyników finansowych takich firm, jak Google, Facebook, Netflix czy Amazon.

Bartłomiej Chyłek: Kolejnym czynnikiem ryzyka, nie tylko dla rynków akcji, ale szerzej – stabilności geopolitycznej, są rosnące napięcia między Indiami a Pakistanem i zmiana układu sił w naszym regionie.

 

Jaka zmiana?

Bartłomiej Chyłek: Z perspektywy Polski niepokojące może być to, że Turcja – licząca się siła militarna w regionie Europy Środkowowschodniej i Bliskiego Wschodu, coraz bardziej oddala się od USA i zbliża do Rosji.

 

Podsumowując: w tym roku fundusze akcji polskich średnich i małych spółek oraz rynków wschodzących mogą osiągnąć solidne wyniki, ale trzeba pamiętać, że od początku roku ich stopy zwrotu są już całkiem przyzwoite. Potencjał do dalszych zwyżek pozostaje więc ograniczony. A czynników ryzyka – jak zwykle w przypadku akcji – nie brakuje.

Warto przeczytać

Zostało kilka miesięcy, żeby zarobić na akcjach?

W przeszłości zdarzało się, że po odwróceniu krzywej, na akcjach amerykańskich można było jeszcze so...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Dla NN Obligacji rok może być udany niezależnie od scenariusza

Z Wojciechem Górnym, Tomaszem Rabędą i Krzysztofem Prusem – zarządzającymi funduszami obligacji w NN...

Thumbnail
Wojciech GórnyDyrektor Zespołu Zarządzania Papierami Dłużnymi

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.