<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Scenariusze inwestycyjne na najbliższe półtora roku
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Scenariusze inwestycyjne na najbliższe półtora roku

Ostatni wzrost liczby zachorowań na COVID-19, szczególnie w USA i Chinach wywołał korekty spadkowe na rynkach ryzykownych aktywów na całym świecie i przypomniał, że do końca pandemii jeszcze daleko. Mimo, że część katalizatorów hossy cały czas z nami jest, sytuacja się skomplikowała.

Thumbnail
Marco WillnerHead of Investment Strategy

Lektura na 8 minut.

Poniżej przedstawiamy dwa skrajne scenariusze rozwoju wydarzeń. Poruszanie się między nimi powinno pomóc inwestorom stawić czoła zmienności na rynkach finansowych przez najbliższe 18 miesięcy, czyli do końca 2021 r.

 

Szukając drogowskazu

W marcu tego roku politycy na całym świecie zostali postawieni przed niezwykle trudną decyzją odnośnie do tego jak bardzo powinni zamrozić aktywność gospodarczą żeby zwalczyć epidemię. Niewiele wiedzieli ani o samym wirusie, ani też o prawdziwych konsekwencjach tzw. lockdownu.

Podobnie jak politycy, również ekonomiści wypłynęli na nieznane wody. O tym jak bardzo nieznane, dobrze świadczy fakt, że nikt nawet nie zbliżył się do poprawnego oszacowania marcowego wzrostu liczby bezrobotnych w USA o 7 mln osób. I nic dziwnego, skoro największy tego typu wyskok, odnotowany w 1980 r. był tylko jedną dziesiątą tegorocznej liczby.

Co zatem robić gdy nie można oszacować prawdopodobieństwa wystąpienia określonych wydarzeń ponieważ najzwyczajniej w świecie nie mają one precedensu? W sukurs przychodzi wymyślanie i planowanie scenariuszy. W uproszczeniu wygląda ono następująco: określa się okres, którego dotyczy planowanie, wymyśla się najważniejsze czynniki oddziałujące na rozwój wydarzeń w tym okresie, w ramach tych czynników oddziela się trendy proste do wyekstrapolowania od niewiadomych, opisuje się możliwe konsekwencje każdej niewiadomej, ogranicza się listę niewiadomych do tych najistotniejszych i wykorzystuje te najważniejsze niewiadome do tworzenia scenariuszy. W tym rozumieniu scenariusze są różnymi wariantami tego, jak mogą się potoczyć sprawy w przyszłości. Te możliwe historie są wykorzystywane do testowania pomysłów inwestycyjnych.

Podczas szczytu pandemii w kwietniu, w NN Investment Partners opracowaliśmy dwa scenariusze bazując właśnie na opisanej wyżej metodologii. Miały nam one posłużyć do odwrócenia uwagi od tego co było akurat na fali na rynkach finansowych i wyznaczyć granice rozwoju wydarzeń.

Oczywiście przyszłość może napisać swój własny scenariusz, daleko wykraczający poza nasze wyobrażenia, ale dzięki ich wyznaczeniu narzuciliśmy sobie dyscyplinę w monitorowaniu niewiadomych kształtujących – naszym zdaniem – koniunkturę na rynkach finansowych.

 

Co chcielibyśmy wiedzieć, a nie wiemy

Tyle teorii, czas na praktykę. Nasze scenariusze koronawirusowe na nadchodzące 18 miesięcy zostały oparte na siedmiu niewiadomych: dwie z nich są katalizatorem pozytywnego scenariusza a pięć z nich – negatywnego.

Dwie potencjalnie pozytywne niewiadome to płynność dostarczana rynkom przez banki centralne oraz działania rządów zarówno w obszarze fiskalnego pobudzania gospodarki, jak i działań zamrażających gospodarkę. Oczywiście te niewiadome mogłyby równie dobrze zadziałać negatywnie, ale dotychczasowe reakcje banków centralnych oraz rządów – bardzo szczodre i bardzo szybkie – pokazują, że zarówno władze monetarne, jak i fiskalne zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Mimo wszystko jednak pozostają one niewiadomymi – arsenał banków centralnych nie jest nieskończony, a politycy bywają nieprzewidywalni.

Pierwszą „negatywną” niewiadomą jest dalszy rozwój epidemii i jej kolejnych fal. Z inwestycyjnego punktu widzenia to niezwykle istotny czynnik bo może wymagać wprowadzania kolejnych lockdownów.

Drugą jest wzrost zadłużenia – zarówno rządowego jak i korporacyjnego - mogący doprowadzić do kryzysu. To szczególnie niebezpieczne w przypadku krajów, które nie mogą prowadzić suwerennej polityki pieniężnej takich, jak państwa strefy euro lub w przypadku rynków wschodzących takich, jak Turcja czy Brazylia, które w dużej mierze bazują na finansowaniu przez podmioty zagraniczne. Na razie wydatki planowane w ramach Europejskiego Funduszu Odbudowy oraz powszechna dostępność płynności na rynkach finansowych oddalają ten problem.

Trzecią niewiadomą niosącą zagrożenie jest przeobrażenie ładu geopolitycznego panującego na świecie i potencjalna deglobalizacja. Pandemia doprowadziła do zamknięcia granic, ograniczyła możliwość międzynarodowych podróży, zachwiała globalnymi łańcuchami dostaw i wywołała ponowną eskalację napięć handlowych między USA a Chinami. Nie wiemy w jakim zakresie mobilność ludzi i towarów zostanie przywrócona po tym, jak kryzys się skończy. Deglobalizacja bez wątpienia jest tematem na długie lata, natomiast właśnie dziś nie daje o sobie zapomnieć.

Czwartym pytaniem rodzącym niepewność jest to o powrót globalnej gospodarki na ścieżkę wzrostu. Nie wiadomo czy uda się w pełni odtworzyć aktywność gospodarczą, nie wiadomo też jak będzie ona wyglądać po pandemii. Działania ratunkowe prowadzone przez rządy i banki centralne mogą nie powstrzymać wszystkich bankructw, wzrostu bezrobocia i zmian w zachowaniach konsumentów.

Piątą i ostatnią negatywną niewiadomą jest powrót paniki na rynki finansowe na wzór tego, co działo się w marcu.

Te siedem niewiadomych to cegły do zbudowania naszych dwóch scenariuszy.

 

Najlepiej i najgorzej jak może być

Gdybyśmy zaczęli tworzyć scenariusze w oparciu o wszystkie możliwe wyniki zmiennych oraz ich kombinacje otrzymalibyśmy masę wariantów wśród których trudno byłoby się poruszać. Zamiast tego wolimy się skoncentrować na dwóch skrajnych scenariuszach – pierwszy to szybkie ożywienie, a drugi – wielka stagnacja.

Są one górną i dolną granicą tego jak mogą się potoczyć wydarzenia w przyszłości. Rzeczywistość powinna się uplasować gdzieś pomiędzy nimi.

W scenariuszu szybkiego ożywienia ostatnie przebłyski poprawy gospodarczej okazują się trwałe. W USA bezrobotni stopniowo wracają do pracy, w tempie szybszym niż można by było tego oczekiwać. Załamania wzrostu gospodarczego w 2020 r. nie da się uniknąć, ale ożywienie w 2021 r. jest dynamiczne i trwałe. Koronawirus wywołuje kolejne fale epidemii, ale na tyle łagodne, że nie trzeba już wprowadzać lockdownów. Nowy prezydent USA – ktokolwiek nim zostanie – po wyborach podtrzymuje fiskalne wsparcie dla gospodarki. W Europie utworzenie Europejskiego Funduszu Odbudowy zajmuje dużo czasu, ale sam fakt, że on powstaje stwarza wrażenie, że w razie potrzeby finansowanie dla państw członkowskich UE zostanie zapewnione. Co do zasady rentowność papierów dłużnych różnego typu pozostaje nisko, a notowania akcji pną się do góry mimo przejściowych korekt.

W scenariuszu wielkiej stagnacji normalizacja rynku pracy w USA przedłuża się, co prowadzi do załamania nastrojów konsumentów. Przedsiębiorstwa działające w branżach najmocniej dotkniętych przez COVID-19 wyczerpują zasoby gotówki i albo bankrutują albo drastycznie ograniczają działalność. Zaczynają się pojawiać wątpliwości odnośnie do skuteczności fiskalnych i monetarnych programów pobudzania gospodarki. Bankom centralnym i rządom wyczerpuje się amunicja co sprawia, że wszystkie kolejne działania nie odnoszą efektów. W tym scenariuszu rentowność obligacji o ratingu inwestycyjnym pozostaje niska, natomiast rentowność bardziej ryzykownych papierów dłużnych rośnie. Na rynkach akcji obserwujemy prawdziwą huśtawkę nastrojów, ostatecznie jednak kończą one 2021 r. niżej niż teraz.

 

Coś się zmieniło

Jak się poruszać między twymi dwiema granicami? Tu z pomocą przychodzi prosta analiza siedmiu niewiadomych, od których zaczęliśmy. Pokazuje ona, że pozytywne nastroje z ostatnich miesięcy robią się coraz trudniejsze do podtrzymania.

Jeszcze na początku czerwca wiele wskazywało na to, że przesuwamy się ku optymistycznemu scenariuszowi (pokazują to strzałki w tabeli). Władze fiskalne i monetarne robiły nawet więcej niż można było od nich oczekiwać. Liczba zachorowań malała mimo zakończenia lockdownu a dane gospodarcze zaskakiwały raczej in plus. Ryzyko kryzysu finansowego było skromne – płynność zalała rynki finansowe, w tym również emerging markets. Tylko jeden rodzaj ryzyka przybierał na znaczeniu – deglobalizacja, ze względu na rosnące napięcia na linii Waszyngotn-Pekin, ale rynki akcji bez problemu przełknęły tę gorzką pigułkę i zdecydowanie wyceniały odreagowanie gospodarcze w kształcie litery V.

Ten obraz się zmienił (kolorowe kropki w tabeli) wraz ze wzrostem liczby zachorowań w USA i Chinach. Wyraźnie zaskoczyło to inwestorów i ostudziło ochotę na ryzykowne aktywa. W najbliższych tygodniach nastroje na rynkach prawdopodobnie ukształtują się pod wpływem wyników walki z pandemią oraz tempem odbudowy gospodarki. Polityka pieniężna i wydatki rządowe będą w dalszym ciągu podtrzymywać na duchu inwestorów, choć nie ulega wątpliwości, że możliwości uruchomienia kolejnych programów pobudzania wzrostu są w tej chwili ograniczone.

Podsumowując – sprzyjające otoczenie ostatnich miesięcy jeszcze się gruntownie nie zmieniło, ale bez wątpienia stało się bardziej skomplikowane.

Na zakończenie wątek, o który jesteśmy często pytani przez Klientów – co z inflacja? W żadnym z tych skrajnych scenariuszy nie widzimy istotnej presji inflacyjnej, dlatego nie została ona uwzględniona na liście naszych koronawirusowych niewiadomych.

Warto przeczytać

Przełomowe porozumienie

Unijny fundusz odbudowy post-koronawirusowej – w wysokości 750 mld euro – zacznie działać, gdy progr...

Thumbnail
Willem VerhagenSenior Economist, Multi-Asset

Nowe strategie inwestycyjne i obniżki opłat w NN Investment Partners TFI

Nasz pomysł na zerowe stopy procentowe to m.in. subfundusz mogący zarabiać na spadkach cen obligacji...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.