<iframe src="//www.googletagmanager.com/ns.html?id=GTM-TK4BMS" height="0" width="0" style="display:none;visibility:hidden"> Social media, głupcze
NN TFI Investment Partners
Notowania
 
Wstecz

Social media, głupcze

Konta społecznościowe Donalda Trumpa zablokowane po szturmie na Kapitol, a tłit Elona Muska winduje ceny akcji przypadkowej spółki. Trzecią dekadę XXI wieku zaczynamy od pokazu siły i wpływu największych social mediów

Thumbnail
Wojciech KiermaczSpecjalista ds. komunikacji inwestycyjnej i kontentu

Twitter, Facebook, Snapchat czy YouTube zdecydowały o zablokowaniu kont jednej z najbardziej wpływowych osób na świecie – prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. Miarka się przebrała 6 stycznia, po szturmie zwolenników jeszcze urzędującego prezydenta na Kapitol. Kilkaset osób chciało przeszkodzić w ceremonialnym liczeniu głosów elektorskich – procedurze, która miała być tylko formalnością i przypieczętować zwycięstwo Joe Bidena w listopadowych wyborach. Kilka godzin wcześniej, w publicznym wystąpieniu, Donald Trump znów mówił o „sfałszowanych wyborach” i zachęcał swoich zwolenników do pójścia pod Kapitol. Ci poszli o krok dalej i wdarli się do budynku.

W efekcie zamieszek zmarło pięć osób. Trump wyraźnie potępił zajście, ale nie wycofał się ze słów, których użył w przemówieniu. Wydarzenia w Waszyngtonie sprawiły, że od Trumpa odwróciła się nawet część osób z Partii Republikańskiej, a w Izbie Reprezentantów przegłosowany został wniosek o wszczęcie procedury impeachmentu. Proces prawdopodobnie nie rozpocznie się jednak przed 20 stycznia, czyli zaprzysiężeniem Joe Bidena na 46. Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Po wydarzeniach w Kapitolu Mark Zuckenberg, CEO Facebooka, napisał obszerny post, w którym wyjaśnił, dlaczego jego firma tym razem zdecydowała się na blokadę konta Donalda Trumpa bezterminowo, co najmniej do przekazania władzy Joe Bidenowi. Podobnie uczynił Twitter, odcinając dostęp jednemu z najbardziej popularnych użytkowników, śledzonego przez 88 mln osób.

Szturm na Kapitol bez wpływu na rynki

Co ciekawe rynki finansowe zdały się niemal zupełnie zignorować zamieszki w Waszyngtonie. Zarówno w środę 6 stycznia, jak i dzień później, indeks akcji S&P 500 oraz Dow Jones Industrial rosły. Żadnych gwałtownych ruchów nie obserwowaliśmy również na uważanych za bezpieczną przystań amerykańskich obligacjach skarbowych.

Wydaje się, że znacznie większy wpływ na rynki miały wyniki powtórzonych 5 stycznia wyborów do senatu w stanie Georgia. Zwyciężyli Demokraci, a to oznacza, że w Senacie USA rozkład głosów jest równy, co przy decydującym głosie wiceprezydent Kamali Harris z Partii Demokratycznej zwiastuje tzw. „błękitną falę” – Demokraci będą mieli prezydenta, większość w Izbie Reprezentantów i de facto w Senacie. W związku z tym łatwiej będzie im przegłosować solidny pakiet fiskalny, wspierający gospodarkę – coś, nad czym tak żarliwie debatowali w ostatnich miesiącach z Republikanami. To prawdopodobnie dlatego od czasu wyników wyborów w Georgii obserwowaliśmy wyprzedaż amerykańskich obligacji skarbowych (rentowności rosły), a w tym samym czasie rósł tamtejszy rynek akcji.

Równocześnie bardzo dobrze w tym roku radzi sobie wiele innych rynków akcji – w szczególności wschodzących i takich, gdzie dużą rolę odgrywają spółki cykliczne (np. w Europie). Szeroki tzw. konsensus rynkowy jest taki, że 2021 może być rokiem ożywienia i sprzyjać inwestowaniu w ryzykowne aktywa (akcje, surowce). Oczywiście, przy założeniu, że dzięki szczepionkom uda się opanować pandemię koronawirusa.

Rynki są w fazie euforii wspieranej przez dane gospodarcze. Jednak niepokojące informacje i doniesienia, jak np. te o przedłużeniu lockdownu w Niemczech do końca kwietnia, czy kolejne mutacje wirusa, mogą na rozgrzane głowy inwestorów zadziałać jak zimny prysznic. Póki co nie dostrzegamy jednak takich sygnałów i pozostajemy umiarkowanie optymistyczni w stosunku do ryzykownych aktywów mówi Marcin Szortyka, dyrektor zespołu zarządzania instrumentami udziałowymi w NN Investment Partners TFI.

Whatsapp traci, Signal zyskuje

Jak wpływowym kanałem komunikacji stały się media społecznościowe widać również na przykładach ze świata inwestycji. Wspomnijmy chociażby słynne „beep”, które zatłitowano z oficjalnego konta Cyberpunk 2077, dając tym samym do zrozumienia, że prace nad grą idą pełną parą. W efekcie kurs akcji wzrósł w niespełna trzy tygodnie o 18%.

Początek 2021 r. przyniósł kolejny, ciekawy przykład z pogranicza inwestowania i social mediów. Whatsapp ogłosił nowe zasady udostępniania danych swojemu właścicielowi Facebookowi. Chcąc dalej korzystać z aplikacji, użytkownicy muszą się zgodzić na udostępnienie informacji z historii przeglądarki, zakupów, lokalizacji, numeru telefonu czy adresu IP.

Nowa polityka prywatności prawdopodobnie nie spodobała się Elonowi Muskowi, który za pośrednictwem Twittera polecił alternatywny komunikator – Signal. Co ciekawe, jego właścicielem jest prywatna spółka, ale przypadkowo na nowojorskiej giełdzie notowany jest Signal Advance Inc. To dotychczas mała firma zajmująca się produkcją sprzętu medycznego, zupełnie niezwiązana ze wspomnianą aplikacją. Zbieżność nazw wystarczyła jednak inwestorom do podjęcia decyzji i w kilka dni cena akcji wzrosła z kilkudziesięciu centów do prawie 40 dolarów. To pokazuje, jak duży jest na rynku apetyt na ryzyko i jak wielki wpływ na ich decyzje mają wpływowi ludzie komunikujący się z nimi za pośrednictwem największych mediów społecznościowych.

Warto przeczytać

Rynek obligacji dyktuje warunki

Za nami jedna z najgorszych sesji na Wall Street od kilku miesięcy. W czwartek, 25 lutego, indeks te...

Thumbnail
Wojciech KiermaczSpecjalista ds. komunikacji inwestycyjnej i kontentu

Rewolucja wymaga ofiar

Inwestorzy skupieni wokół grupy dyskusyjnej „WallStreetBets” na portalu Reddit bez wątpienia mają br...

Thumbnail
Jan MorbiatoMenedżer Komunikacji Inwestycyjnej

Jak możemy Ci pomóc ?

Aby się zarejestrować, wybierz produkt inwestycyjny dla siebie.