NN TFI Investment Partners
Notowania
 

Nic nie przeszkadza rynkom rozwijającym się

4 października 2017

  Przemysław Rodek

   Ekspert ds. Analiz Rynkowych   

 

W ciągu ostatnich  miesięcy, trzy potencjalnie negatywne czynniki okazały się stosunkowo łagodne dla rynków rozwijających się. Zaliczamy do nich nasilenie się konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, a Koreą Północną, potwierdzenie w liczbach faktu, że gospodarka Chin zaczęła zwalniać oraz retorykę banku centralnego Stanów Zjednoczonych jasno mówiącą o normalizacji polityki pieniężnej. Żaden z tych czynników nie spowodował odwrócenia pozytywnego trendu napływów kapitałowych na rynki rozwijające się. Rentowność obligacji nadal spada, a akcje spółek nadal radzą sobie dobrze. Głównym wyjaśnieniem takiej sytuacji są poprawiające się perspektywy dla wzrostu gospodarczego większości rynków rozwijających się.

Pokaz broni na Półwyspie Koreańskim nie przeszedł bez echa dla rynków finansowych. Na początku sierpnia korekta na azjatyckich rynkach akcyjnych wyniosła około 5%. Zamieszanie nie trwało jednak długo. Konflikt między USA, a Koreą Północną wydawał się rosnąć na sile, ale dalszej reakcji rynków finansowych praktycznie nie było. Eskalacja konfliktu jest bardzo mało prawdopodobna, przez co inwestorzy ignorują potyczki słowne po obu stronach.

Dużo większym zagrożeniem dla rynków wschodzących jest potencjalne, ostre spowolnienie wzrostu gospodarczego Chin. Przez jakiś czas pierwsze tego objawy były widoczne w danych ekonomicznych. W sierpniu opublikowano dane za lipiec, które były znacznie słabsze od poprzednich. W rezultacie, ceny surowców zaczęły spadać, a inwestorzy zaczęli się obawiać o dalszą sytuację dla tego regionu. Nie najlepsze okazały się również dane za kolejny miesiąc. Rynki przetrwały jednak również tę informację. Można więc powiedzieć, że pomimo oczywistego spowolnienia wzrostu gospodarczego jednego z największych państw zaliczanych do rynków wchodzących, optymizm dla całego obszaru rynków rozwijających się nie słabnie. Dzieje się tak dlatego, że stopy procentowe w USA i Europie są na niskich poziomach, a szacunki analityków zakładają, że spowolnienie w Chinach będzie niewielkie i kontrolowane.

Trzeci czynnik dotyczy banku centralnego USA. Po posiedzeniu z 20 sierpnia inwestorzy spodziewali się przyśpieszenia procesu normalizacji polityki monetarnej.  Nikt raczej nie zakładał zacieśniania polityki pieniężnej, więc negatywne zaskoczenie mogło źle wpłynąć na rynki rozwijające się. Ogólnie rzecz biorąc, FED potwierdził oczekiwania. Kolejna podwyżka stóp procentowych w USA była już uwzględniona w wycenach i rynkowe stopy procentowe uległy wzrostowi. Miało to znikomy wpływ zarówno na obligacje, jak i akcje rynków rozwijających się.

Najważniejszym powodem dla którego FED, spowolnienie w Chinach i problemy związane z Koreą Północną nie mają wielkiego wpływu na rynki rozwijające się, jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego tego obszaru, a także poprawa prognoz wzrostu większości tych państw. Dodatkowo, mamy do czynienia ze wzrostem kredytów bankowych na rynkach rozwijających się. Jest to pierwsza taka poprawa od 2011 roku.