Niemieckie problemy

5 października 2016

    Bartłomiej Chyłek

   Dyrektor Zespołu Analiz   

 

Patrząc na wykres niemieckiego Deutche Banku na myśl przychodzą skojarzenia z zachowaniem się kursu Lehman Brothers w 2008 roku i następującego po nim załamania rynków akcji. Mniej więcej trzy lata temu w mediach problem Deutche Banku zaczął być szerzej nagłaśniany.

Od tamtego czasu bank dokonał sporej restrukturyzacji poprzez zwolnienia zakrojone na szeroką skalę, sprzedaż części aktywów oraz spółek zależnych oraz dodatkowo podniósł swój kapitał. Jednak nie uspokoiło to ani dziennikarzy, ani inwestorów. Bank jest zaraz po JP Morgan, drugim największym bankiem na świecie patrząc na sumę aktywów. Bilans banku oscyluje w okolicy kwoty 2 bilionów dolarów. Jednak kwota instrumentów finansowych utrzymywana poza bilansem banku jest znacznie większa i wynosi szacunkowo około 42 biliony dolarów, czyli więcej niż jednoroczne PKB całego globu. Znamienitą większość tej kwoty stanowią instrumenty pochodne.

Mniej więcej 70% wszystkich pozabilansowych instrumentów jest powiązane z rynkiem stopy procentowej, a ich główne zabezpieczanie stanowią rządowe obligacje. Niestety zabezpieczenie nie jest nigdy w 100% efektywne. Nie da się idealnie zabezpieczyć wahań strony instrumentów pochodnych – przejściowo można osiągnąć zarówno stratę jak i zysk. W przypadku spadku stóp procentowych wartość obligacji rośnie i co za tym rośnie wartość zabezpieczenia – sytuację taką obserwujemy praktycznie nieprzerwanie od kilku lat. Pozwala to na wygenerowanie dodatkowych zysków.

Pomimo takiej sytuacji wyniki Banku oscylują wokół zera. Spójrzmy zatem na otoczenie rynkowe – każda informacja o podwyżce stóp przez Fed powoduje, że wzrost stóp procentowych przyczyni się do spadku wyceny zabezpieczenia Deutche Banku i wygeneruje stratę. Może być ona w jednym roku na tyle duża, że inwestorzy wystraszą się przyszłości i bank wpadnie w problemy płynnościowe. Ratowanie instytucji finansowych rozpoczęte w 2008 tak naprawdę nigdy się nie skończyło, w efekcie czego banki centralne mają obecnie ograniczony wachlarz możliwości do właściwej reakcji w momencie dużych problemów.