Gospodarka ważniejsza od polityki

2 listopada 2016

    Łukasz Mickiewicz

   Manager Dystrybucji   

 

Dosyć dobre zachowanie rynków finansowych w tym roku może dziwić, jeśli od stycznia śledzimy informacje z prasy i telewizji o bieżących wydarzeniach na świecie. W tym roku na pierwszy plan wychodzi polityka – nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Po decyzji Wielkiej Brytanii w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej pojawiło się wiele znaków zapytania. Jak będzie wyglądał ten proces i czy na Zjednoczonym Królestwie się zakończy? W ostatnich miesiącach coraz więcej mówi się o „twardym wyjściu”, które może mocno zmienić obecne relacje gospodarcze pomiędzy Kontynentem, a Wyspami. Na pierwszy plan wysunęły się też listopadowe wybory prezydenckie w USA. Wyścig do Białego Domu wchodzi w decydującą fazę. Odbyły się już trzy debaty pomiędzy Hilary Clinton, a Donaldem Trumpem oraz jedna z udziałem kandydatów na wiceprezydenta. Obecnie większość sondaży wskazuje na niewielką przewagę Clinton, której prezydentura byłaby pewnie bardziej przewidywalna i konwencjonalna. Z tego powodu jest faworytką amerykańskiego świata biznesu, a rynek finansowy pozytywnie reaguje na wzrost jej szaAns wyborczych. Jednak jak pokazuje przypadek czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii, nie można lekceważyć mniej prawdopodobnych scenariuszy, a takim byłoby zwycięstwo ekscentrycznego miliardera, Donalda Trumpa.

Na polskim rynku polityka również ogrywa pierwsze skrzypce. Inwestorzy cały czas zastanawiają się na ile silna będzie ingerencja rządu w spółki z udziałem Skarbu Państwa. Ostatnio pojawiły się obawy o wykorzystywanie ich zysków w celach łatania dziury budżetowej. Formalnie miałoby się to odbyć przez przesunięcie kapitału zapasowego na kapitał zakładowy – czysto księgowy zabieg, od którego trzeba zapłacić podatek. Obawy o przeprowadzanie tego typu operacji w spółkach energetycznych sprawiły, że w sierpniu i wrześniu „wyparowała” prawie jedna piąta ich rynkowej wartości. Patrząc szerzej, klimat do inwestowania w duże polskie firmy jest nadal słaby i dlatego ich indeks, WIG20 jest blisko najniższych wartości od 7 lat.
W takim otoczeniu rynki finansowe jednak wzrosły od początku roku, a fundusze NN potrafiły wypracować bardzo dobre wyniki. Dlaczego rynek nie oddaje „powagi sytuacji” i rysuje bardziej optymistyczny obraz przyszłości niż prasa i telewizja? Ponieważ sytuacja gospodarcza na świecie jest stosunkowo dobra. Stany Zjednoczone pozostają na ścieżce wzrostu, Europa do nich dołącza, a w Chinach widać więcej oznak stabilizacji, niż kryzysu. Coraz lepiej wygląda też sytuacja rynków wschodzących. W tej grupie, dwa na trzy kraje są eksporterami surowców, więc wzrost cen towarów z ostatnich miesięcy poprawiał ich bilanse handlowe i budżety.
Ryzyko polityczne jest poważnym zmartwieniem inwestorów, jeśli towarzyszy mu pogorszenie sytuacji gospodarczej na świecie. Obecnie tak się nie dzieje, więc rynek dość szybko „przetrawił” polityczny szok w postaci Brexit i w naszym odczuciu jest przygotowany na ewentualną niespodziankę w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA.