Czy obietnice wyborcze Donalda Trump’a są możliwe do zrealizowania?

5 kwietnia 2017

    Bartłomiej Chyłek

   Dyrektor Zespołu Analiz   

 

Obecny prezydent Stanów Zjednoczonych sporo obiecał swoim wyborcom podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Reforma niewydolnej służby zdrowia (Obamacare), obniżenie podatków dla przedsiębiorstw, mur na granicy z Meksykiem, tworzenie milionów miejsc pracy na terenie USA, poprzez ściąganie produkcji z zagranicznych filii amerykańskich przedsiębiorstw oraz rozwój i modernizacja przestarzałej już infrastruktury, to najistotniejsze założenia wyborcze Donalda Trumpa.  Wszystkie wymienione wyżej propozycje miały w znaczący sposób pobudzić wzrost gospodarczy najpotężniejszego mocarstwa świata i ponownie uczynić je „wielkim”.

Jako pierwsza do zmian została wytypowana niewydolna obecnie państwowa służba zdrowia. Obowiązującą ustawę zwaną potocznie Obamacare, miała zastąpić regulacja prostsza i tańsza dla budżetu USA. Po kilku dniach debat, nie doszło ostatecznie nawet do głosowania nad zmianami, gdyż szefowie partii Republikańskiej nie byli pewni czy mają pełne poparcie członków swojej partii i nie chcąc ryzykować spektakularnej porażki i przesunęli ustawę do dalszych prac w komisjach parlamentarnych. Taki stan rzeczy stawia pod znakiem zapytania możliwość uchwalenia kolejnych reformy, nie tylko gospodarczych, obiecanych suwerenowi przez obecnego prezydenta.

Prawdopodobnie Donald Trump stanie się niejako zakładnikiem „partii”, z której polityką zgadza się tylko w nielicznych aspektach. Większość pomysłów zostanie „ocenzurowana”, a sam proces wprowadzania zmian zostanie rozłożony, nie na kilka miesięcy, jak pierwotnie planowano, a na kilka najbliższych lat. Energiczny człowiek biznesu w zderzeniu z aparatem polityczno-gospodarczym, nawet w jednym z najbardziej liberalnych państw świata, musi przyznać się do przegranej bitwy. Miejmy nadzieję, że nie do przegranej wojny. Po nie do końca udanym eksperymencie monetarnym w USA bodziec fiskalny byłby wskazany, aby jeszcze bardziej pociągnąć rozwój gospodarczy, nie tylko USA ale i całej globalnej gospodarki.