NN TFI Investment Partners
Notowania
 

Inwestowanie a psychologia

31 października 2017

Dlaczego czasem portfelowi przydaje się nicnierobienie?

 Radosław Sosna, CFA

 Młodszy Zarządzający Funduszami

 

Przyznanie w tym roku Nobla z dziedziny ekonomii Richardowi Thalerowi jest ponownym uznaniem komitetu noblowskiego dla tematyki behawioralnej - łączenia ekonomii i finansów z psychologią. Wszystkie teorie i modele ekonomiczne zakładają racjonalność naszych zachowań i optymalizację. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna, co bada m.in. Richard Thaler.

Pułapki poznawcze, które funduje nam nasz mózg wpływają na sposób podejmowania przez nas decyzji na co dzień. Możemy podejmować złe decyzje w oparciu o okrojony zestaw informacji lub błędne postrzeganie tych informacji. Nie pomaga nam nastawienie na krótki horyzont czasowy, przez co zaniedbujemy długoterminowe cele i obowiązki, a także silne emocje.

Świadomość tych pułapek, które na nas czyhają codziennie pomoże nam uniknąć nieprzemyślanych i złych decyzji, a także może pomóc nam lepiej inwestować . Warto zatem poznać przynajmniej część z nich i umieć sobie z nimi poradzić.

Kluczową obserwacją finansów behawioralnych jest bardzo silna awersja do strat – zdecydowanie wolimy nie tracić. To w połączeniu z nawykiem bardzo częstego monitorowania stanu naszego portfela inwestycyjnego może prowadzić do nadmiernej nerwowości. Ta z kolei może prowadzić do częstszych zmian portfela w niewłaściwym czasie lub porzucenia inwestycji. Szereg badań w tym zakresie wyciąga wniosek, że częstymi zmianami większość z nas zmniejsza swoją stopę zwrotu z inwestycji – stąd prowokacyjne stwierdzenie o nicnierobieniu.

Nerwy są uzasadnione, to są w końcu nasze inwestycje. Na bazie dziennej rynki finansowe z podobną częstotliwością akcje zyskują i tracą na wartości a codziennie zalewa nas fala nowych, często niepokojących informacji. Jednakże wraz z wydłużaniem interwału naszej obserwacji okresy zyskowne będą co raz bardziej przewyższały okresy, w których zanotowano straty.

Krótkoterminowość nie pomaga nam nie tylko w kwestii oceniania wyników inwestycyjnych i nadmiernego reagowania na bieżący szum informacyjny, ale także w braku działania TERAZ w przypadku decyzji o charakterze długoterminowym – choćby jak najwcześniejszym inwestowaniu na dodatkową emeryturę. W tym punkcie warto przytoczyć tzw. efekt posiadania szeroko badany przez profesora Thalera inaczej traktujemy środki już posiadane, a inaczej nowe (np. podwyżka, premia). Dzięki tej obserwacji w wielu programach emerytalnych w USA osoby zdołały odłożyć znacznie większy kapitał na swoją emeryturę, inwestując środki przede wszystkim pochodzące z podwyżek pensji. Warto taką samodyscyplinę w oszczędzaniu czy inwestowaniu narzucić także sobie.

Innym wyzwaniem (a nawet błędem) jest niska dywersyfikacja portfela wynikająca z działania na podstawie uproszczonego zestawu informacji i reguł decyzyjnych:

  • wybór jednej inwestycji na podstawie bardzo dobrej stopa zwrotu w przeszłości, którą ekstrapolujemy na przyszłość,
  • wybór inwestycji na której kiedyś zarobiliśmy i wybieramy ją tylko dlatego że się nam pozytywnie kojarzy,
  • wybór inwestycji, którą wydaje się nam że znamy lepiej – inwestycja tylko w polskie aktywa i omijanie rynków zagranicznych,
  • nadmierna pewność siebie co do naszych decyzji, zwłaszcza jeśli była poprzedzona wcześniejszymi dobrymi doświadczeniami.

 

Ciekawą obserwacją finansów behawioralnych są też różne efekty postrzegania inwestycji. Często zanadto patrzymy się na zachowanie jednego składnika portfela, a nie jego całości, za bardzo skupiamy się na najwyższej wartości inwestycji czy nie dbamy o przegląd naszego portfela pod kątem zachodzących w nich zmian. Często zakotwiczamy się na informacjach, które z pewnych względów zapamiętaliśmy – np. część osób uważa (po 9-10 latach) od kryzysu finansowego, że warunki inwestycyjne przez ostatnią dekadę były cały czas niesprzyjające a tymczasem WIG „od dołków” zyskał blisko 200%, a amerykański indeks S&P 500 blisko 280%.

Rzadko poruszaną korzyścią korzystania z funduszy inwestycyjnych jest fakt, że infrastruktura TFI – ludzie, ich doświadczenie, zespołowość pracy, systemy i procesy inwestycyjne pomaga zwalczać pułapki behawioralne, na które łatwiej się nabrać w samodzielnym inwestowaniu. Szczególnie pomocne są fundusze mieszane (polskie i globalnej alokacji) oraz cyklu życia, które mogą być wygodnym rozwiązaniem dla osób, które chcą pozwolić swoim inwestycjom „nic nie robić” ale procentować.